Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

W lutym walka o życie, w sierpniu o igrzyska. Inspirująca historia Weroniki Deresz

28.06.2019 10:35
sport

Weronika Deresz, mistrzyni świata i Europy w wioślarstwie, na początku roku doznała bardzo poważnej kontuzji kolana. Potem było jeszcze gorzej, bo pojawiły się powikłania zagrażające życiu. Po takich przejściach, po zaledwie czterech miesiącach, zawodniczka wraca do kadry i zapowiada walkę o igrzyska olimpijskie w Tokio.

Weronika Deresz fot. Bartosz KRUPA/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"W połowie lutego uległam bardzo pechowemu wypadkowi. Diagnoza brzmiała jak wyrok dla sportowca - zerwane więzadło krzyżowe przednie, poboczne piszczelowe, złamana łąkotka, złamane kłykcie kości udowej i piszczelowej" - rozpoczyna swój wpis na Facebooku Deresz.

Do zdarzenia doszło podczas czasu wolnego na zgrupowaniu w Livigno. Obrażenia sugerują bardzo poważny wypadek drogowy, a tymczasem wszystko odbyło się podczas jazdy na nartach. - Narty wypożyczyłam z hotelu. Miałam jednak wielkiego pecha, bo dostałam nie najlepszy sprzęt. Już na pierwszym zjeździe poczułam, że krawędź w ogóle nie trzyma prawej narty. Przy skręcie prawa najechała na lewą. Ta ostatnia wbiła się w muldę w śniegu, a ja poleciałam do przodu. Niestety obsługa serwisu źle wyregulowała narty, bo te się nie wypięły - tłumaczy 33-latka w rozmowie z Onetem.

Operacja rekonstrukcji stawu kolanowego przebiegła pomyślnie. "Tytanowe śruby, sztuczne więzadła, ponawiercane kości, przeszczep ścięgna. 7 sztucznych elementów w stawie, bym znów miała szansę uprawiać sport" - wylicza wioślarka.

Niestety, to jeszcze nie był happy end, bo dopiero wtedy zaczęły się najpoważniejsze problemy, które przerodziły się w walkę o życie. "(...) Operacja przyniosła ciężkie powikłania – 4 dni później wylądowałam na SOR z zakrzepicą żył głębokich. Czekało mnie dodatkowe 3 miesiące terapii, by przywrócić sprawne krążenie krwi w nodze. Byłam przerażona i myślałam, że gorzej być nie może. Ale mogło. Zaczęłam mieć duszności, bóle w klatce piersiowej. Okazało się, że mam zator płucny. Pędząc ponownie na SOR, nie zabrałam ze sobą wielu rzeczy, bo nie spodziewałam się, że wyjdę z niego żywa" - pisze Deresz.

Zawodniczka miała w pamięci historię Kamili Skolimowskiej, najmłodszej polskiej mistrzyni olimpijskiej, która zmarła z powodu zatoru płucnego będącego następstwem zakrzepicy żył w łydce. Na szczęście w jej przypadku szybka reakcja, doskonała opieka medyczna i świadomość własnego ciała oraz zagrożenia sprawiły, że udało się wyprowadzić ją z tych problemów.

ZOBACZ TAKŻE: Zakrzepica żylna atakuje znienacka. Jak rozpoznać objawy i leczyć chorobę?

Weronika Deresz: "Od nowa musiałam nauczyć się chodzić"

Po ustąpieniu powikłań wioślarka musiała zadbać o rehabilitację operowanej nogi: "Uszkodzenia nogi okazały się tak poważne, że od nowa musiałam nauczyć się chodzić. Były dni, które całe przepłakałam, sytuacja mnie przygniatała, chciało mi się wyć z bezsilności. Przestałam wierzyć, że jeszcze kiedyś odzyskam sprawność".

Do sprawności powróciła w kwietniu, miesiąc później - przy aprobacie i pozwoleniu od lekarzy - rozpoczęła treningi w łodzi, a teraz marzy o występie na igrzyskach olimpijskich w Tokio. - Patrzę z pokorą na to, gdzie jestem i co potrafię. Mam nadzieję, że uda mi się coś zaprezentować, ale nie chcę składać żadnych deklaracji. Na pewno będę z całych sił walczyć. Czas działa na moją korzyść, bo kwalifikacje olimpijskie są dopiero za dwa miesiące, a dla mnie każdy tydzień to jest coraz lepszy stan zdrowia i większa sprawność. Patrzę optymistycznie - mówi na łamach Onetu.

"Czy stanę jeszcze kiedyś na podium? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że w tym roku wygrałam już moją najważniejszą walkę – o zdrowie i życie. Reszta jest wartością dodaną" - kończy swój wpis na Facebooku.

Weronika Deresz jest mistrzynią świata w czwórce podwójnej wagi lekkiej z Płowdiw w 2012 roku (wraz z Magdaleną Kemnitz, Jaclyn Halko i Agnieszką Renc) oraz mistrzynią Europy w dwójce podwójnej wagi lekkiej (z Martyną Mikołajczak) z Racic w 2017 roku.

RadioZET.pl/Onet/Facebook/KS

Oceń