Pierwsza konferencja Tomasza Golloba po wypadku: Mam nadzieję, że będzie lepiej

22.11.2017 12:07
xxx sport

W środę o godz. 11.00 odbyła się konferencja prasowa z udziałem Tomasza Golloba. Było to pierwsze publiczne wystąpienie żużlowca od czasu poważnego wypadku, jakiego doznał na torze motocrossowym w kwietniu tego roku. - Długa droga przede mną, ale nastawiłem się na nią. Nie jest łatwo, ale nie zamierzam się poddawać. To nowe wyzwanie. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie lepiej - powiedział.

Pierwsza konferencja Tomasza Golloba po wypadku: Mam nadzieję, że będzie lepiej fot. RadioZET

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na konferencji pojawili się też profesor Marek Harat, bliski przyjaciel Golloba - doktor Rybacki oraz Jarosław Tymoniuk, ordynator oddziału rehabilitacji 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką SP ZOZ.

- Witam po tak długim czasie, kiedy nie widziałem się z państwem i nie rozmawiałem. Ten czas był potrzebny, żebym oswoił się z sytuacją - powiedział żużlowiec w swoich pierwszych słowach. Następnie dziękował wszystkim, którzy wspierali go po wypadku. - Mam na myśli całą sportową Polskę, która się zjednoczyła i pokazała serce. To ważna rzecz, bo bez tego nie miałbym sensu życia. Bardzo dziękuję tez szpitalowi za te 30 lat, kiedy mogłem się tu naprawiać po wielu wypadkach - zaznaczył.

- Jakiś czas temu, gdy miałem naprawianą nogę, profesor Harat powiedział mi, że trzeba kończyć, bo części zamiennych do mojego kręgosłupa już nie ma - powiedział z lekkim uśmiechem na ustach.

- Cieszę się, że jestem naprawiony. Wierzę, że to co zostało zrobione, zostało zrobione najlepiej na świecie. Bardzo dziękuję wszystkim lekarzom, profesorom, doktorom, pielęgniarkom, także zespołowi rehabilitacyjnemu, który walczy ze mną, abym był jak najbardziej sprawny. Dziękuję też żużlowej Ekstralidze, która mocno zaangażowała się w pomoc.

Z wypadku nic nie pamięta

Jeden z dziennikarzy zapytał go, czy pamięta coś z wypadku lub pierwszych chwil po nim.

- Kompletnie nic nie pamiętam. Czas, w którym mogłem się po wszystkim odnaleźć, to około tydzień. Z samego wypadku do dnia dzisiejszego nie pamiętam nic - zaznaczył.

Gollob do końca miesiąca ma otrzymać wypis ze szpitala. Jak sam przyznał, czuje się potrzebny społeczeństwu i od teraz nie będzie się ukrywać. - Będziecie mogli mnie spotkać w różnych miejscach - powiedział. Czy pojawi się w roli widza na PGE Narodowym podczas majowego Grand Prix? - Jeśli lekarze pozwolą, to tak - zdradził.

Uszkodzony rdzeń, stłuczenie płuc, złamanie żeber

Głos zabrał też doktor Rybacki, lekarz i przyjaciel Golloba. Przypomniał wydarzenia z 23 kwietnia i opowiedział o procesie leczenia.

- Znamy się od 1988 roku. Opiekuję się Tomkiem od początku jego kariery. Dziś spotkaliśmy się tylko dlatego, że Tomek wyraził na to zgodę. Długi czas nie mógł się zdecydować. Zbliżamy się do końca rehablitacji w szpitalu. Dalsza będzie ambulatoryjna - powiedział.

- 23 kwietnia w trakcie zawodów motocrossowych doszło do wypadku. Tego dnia otrzymałem telefon od menadżera Tomka, że jest poważny wypadek, a Tomek nie ma czucia w nogach. Natychmiast pojechałem do szpitala. Został tez poinformowany profesor Harat. Tomek miał uszkodzony rdzeń kręgowy na wysokości kręgów piersiowych. Stwierdziliśmy też stłuczenie płuc, stłuczenie mięśnia sercowego i obustronne złamanie żeber. Tomek był w stosunkowo ciężkim stanie.

Samodzielnie transferuje się z łóżka na wózek

- Jest nadzieja, że obejdzie się bez kolejnych operacji. Oczekujemy, że mogą pojawić się korzystne zmiany, że może pojawić się powrót funkcji rdzenia - powiedział za to profesor Harat.

Doktor Tymoniuk stwierdził natomiast, że Gollob znajduje się obecnie w drugim etapie rehabilitacji - etapie ustawienia rdzenia. - Pełna rehabilitacja przy takim typie uszkodzenia trwa od 12 do 16 miesięcy. Przed Tomkiem długa droga. W tej chwili ma niedowład kończyn dolnych, ale poprawiło się czucie powierzchniowe. Tomek samodzielnie transferuje się z łóżka na wózek i z wózka na łóżko.

RadioZET.pl/AN

Oceń