Formuła 1: Sebastian Vettel wygrywa w swoim 200. wyścigu

08.04.2018 19:28
sport

Niemiec Sebastian Vettel (Ferrari) wygrał niedzielny wyścig o Grand Prix Bahrajnu, drugą rundę mistrzostw świata Formuły 1. To 49. triumf czterokrotnego mistrza świata. Po pasjonującej walce pokonał Fina Valtteri Bottasa (Mercedes GP).

Sebastian Vettel fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Trzecie miejsce zajął broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP).

Wyścigu nie ukończył drugi kierowca Ferrari Fin Kimi Raikkonen. Vettel odniósł drugie zwycięstwo w sezonie, triumfował także w otwierającej sezon Grand Prix Australii w Melbourne.

Niemiec, który w sobotę wywalczył pole position, dobrze wystartował, od razu objął prowadzenie i praktycznie nie oddał go do mety. Pozycję lidera stracił tylko ma kilka minut, gdy zjechał do pit stopu na zmianę opon. Później na ostatnich dziesięciu okrążeniach stoczył pasjonującą walkę z Bottasem, który miał je znacznie mniej zużyte.

Fin na kilku końcowych okrążeniach przewagę Vettela wynoszącą 6-7 sekund zniwelował do 0,5 s. Gdy jechał tuż za Niemcem kilka razy podjął próbę wyprzedzenia, ale czterokrotny mistrz świata umiejętnie się bronił i ostatecznie zwyciężył.

Vettel jako jedyny z czołówki przejechał cały wyścig meldując się tylko raz w pit stopie - na 19. okrążeniu na zmianę opon. Pozostałe z 57 jakie kierowcy mieli w sumie do pokonania przejechał na tym samym komplecie. "Ostatnie dziesięć okrążeń jechałem praktycznie bez opon. Sam nie wiem, jak to się udało" - przynał.

Zespół Ferrari planował zmienić Vettelowi opony drugi raz. Ale po poważnej "awarii" mechaników, którzy podczas drugiej wizyty w pit stopie Fina Kimiego Raikkonena nie dokręcili lewego tylnego koło i przez to zawodnik musiał się wycofać, podjęto decyzję, że Vettel musi dojechać do mety na tych samych oponach.

Zadanie okazało się bardzo trudne, ale doświadczony Niemiec utrzymał do końca dobre tempo, a Bottas nie znalazł skutecznego sposobu na jego wyprzedzenie.

Mechanik Raikkonena, który miał problemy ze zmianą opony, został przez ruszający bolid potrącony. Pierwszej pomocy udzieliły mu służby ratownicze na torze, później został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono u niego złamanie nogi.

Wyścigu w Bahrajnie do udanych nie zaliczą kierowcy ekip Red Bulla i Williamsa. Ci pierwsi Australijczyk Daniel Ricciardo i Holender Max Verstappen dojechali tylko do... piątego okrążenia. Już po pierwszym wycofał się Ricciardo, który miał problemy techniczne, a na piątym Holender, który po starcie miał kolizję z Hamiltonem i przebił lewą tylną oponę. Na uszkodzonej zjechał do serwisu, gdzie założono mu nową, ale straty miał już tak poważne, że został definitywnie wycofany.

Zawodnicy teamu Williams, którego kierowcą testowym i rezerwowym jest Robert Kubica, ponownie nie zdołali nawiązać walki z rywalami. Zajęli dwa ostatnie miejsca - Kanadyjczyk Lance Stroll był 16., a Rosjanin Siergiej Sirotkin 17. Obaj stracili do Vettela jedno okrążenie.

Kolejna, trzecia runda mistrzostw świata - wyścig o Grand Prix Chin odbędzie się 15 kwietnia w Szanghaju.

Wyniki GP Bahrajnu:

1. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari) 1:32.01,940

2. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes) strata 0,699 s

3. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes) 6,512

4. Pierre Gasly (Francja/Toro Rosso) 1.02,243

5. Kevin Magnussen (Dania/Haas) 1.15,046

6. Nico Huelkenberg (Niemcy/Renault) 1.39,024

7. Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren) 1 okrążenie

8. Stoffel Vandoorne (Belgia/McLaren) 1 okrążenie

9. Marcus Ericsson (Szwecja/Sauber) 1 okrążenie

10. Esteban Ocon (Francja/Force India) 1 okrążenie

11. Carlos Sainz (Hiszpania/Renault) 1 okrążenie

12. Sergio Perez (Meksyk/ Force India) 1 okrążenie

13. Brendon Hartley (Nowa Zelandia/Toro Rosso) 1 okrążenie

14. Charles Leclerc (Monako/Sauber) 1 okrążenie

15. Romain Grosjean (Francja/Haas) 1 okrążenie

16. Lance Stroll (Kanada/Williams) 1 okrążenie

17. Sergiej Sirotkin (Rosja/Williams) 1 okrążenie

Nie ukończyli: Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari), Max Verstappen (Holandia/Red Bull), Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull).

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń