Robert Kubica: Celem jest powrót do F1, ale jak się nie uda, nie będę rozczarowany

02.08.2017 19:11
sport

Robert Kubica był bardzo zadowolony z testów, jakie w środę odbył na torze Hungaroring. Polak po raz pierwszy jeździł bolidem najnowszej generacji i zakończył zmagania z czwartym czasem.

Robert Kubica fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Kubica uzyskał czas 1:18.572, niemal identyczny do rezultatu, jaki w sobotnich kwalifikacjach osiągnął etatowy kierowca francuskiego teamu, Jolyon Palmer (1:18.415).

Polak przyznał, że szybko wyczuł samochód i zauważył liczne zmiany w konstrukcji samochodu, jakie zaszły od czasu jego ostatnich startów w królowej motorsportu.

- Musiałem przeżyć niewiarygodną podróż, aby znaleźć się w tym miejscu. Sam zadawałem sobie mnóstwo pytań. Po testach zyskałem wiedzę na temat najnowszego samochodu F1. Jest spora różnica między tym modelem a tymi, które miałem okazję prowadzić w przeszłości. Pojazd jest znacznie szerszy - powiedział zaraz po zakończeniu zmagań.

32-latek walczył nie tylko o jak najlepszy czas i równe tempo wyścigowe (co się zresztą doskonale powiodło), ale przede wszystkim miał przetestować nowinki technologiczne i dać Renault odpowiedź, co można by jeszcze poprawić.

- Mogłem metodycznie, krok po kroku, pracować nad założonym programem razem z Renault. Zrobiliśmy spory progres. Z pewnością sporo zrozumiałem, jeśli chodzi o wyczucie modelu R. S. 17 i tegoroczne opony Pirelli - ocenił Polak.

Podziękowania dla kibiców

Podczas wtorkowych testów na trybunach zasiadało 2 tys. kibiców. W środę było ich już 3,5 tysiąca, głównie z Polski, co nie umknęło uwadze Kubicy.

- To było fantastyczne uczucie. Przeżyłem coś niesamowitego, widząc tłumy kibiców, którzy przyjechali na Węgry z mojego powodu. Dziękuję im wszystkim - powiedział z uznaniem krakowianin.

Kubica nie chciał wypowiadać się na temat dalszych planów. - Jest za wcześnie, aby mówić o kolejnym kroku. Na pewno dziękuję wszystkim w ekipie Renault za możliwość przetestowania samochodu na Węgrzech - przyznał.

- Jeśli nie uda się wrócić, nie będę rozczarowany, bo patrzę na to bardzo realistycznie. Chcę cieszyć się chwilą - zakończył Polak.

Renault tonuje emocje

Rzecznik prasowy Renault Andy Stobart także studzi emocje tych wszystkich, którzy już teraz chcieliby uzyskać odpowiedź na kluczowe pytanie: czy i kiedy Robert Kubica otrzyma kontrakt i wróci na stałe do padoku. - Jeśli chcielibyście zobaczyć Roberta Kubicę w wyścigu F1, to na waszym miejscu biletów ani na Spa, ani na Monzę jeszcze bym nie kupował - powiedział.

Jednocześnie dyrektor Alain Permane ocenił, że Kubica "jeździł bezbłędnie" i przekazał zespołowi "znakomity feedback". Wygląda więc na to, że ta historia musi mieć ciąg dalszy. Nie wiadomo jeszcze tylko jaki.

RadioZET.pl/Autosport/Sportowe Fakty/Twitter/KS

Oceń