Tour de France: Dalsza jazda Rafała Majki pod znakiem zapytania

09.07.2017 18:00
sport

Rafał Majka, który poważnie ucierpiał w kraksie na dziewiątym etapie wyścigu kolarskiego Tour de France i na metę dotarł ponad pół godziny po zwycięzcy, trafił na badania do szpitala. Rzecznik ekipy Bora-Hansgrohe nie potrafił powiedzieć, czy Polak będzie kontynuował jazdę.

Rafał Majka fot. EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Nie potrafię powiedzieć, czy będzie w stanie dalej jechać. Na całym ciele ma krwawiące rany. Czegoś takiego nie widzi się często - przyznał rzecznik zespołu Polaka Ralph Scherzer.

Dodał jednak, że Majka chce kontynuować ściganie w tegorocznej "Wielkiej Pętli", ale ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie po dokładnej diagnozie lekarzy.

Polski lider ekipy Bora-Hansgrohe uczestniczył w kraksie na 70. kilometrze etapu. Mocno poobijany i poraniony nie był w stanie dogonić głównego peletonu, ale ambitnie kontynuował jazdę. Dotarł do mety na 137. miejscu ze stratą 36.21 do zwycięzcy i natychmiast trafił do ruchomego punktu medycznego na badania. Stamtąd został przewieziony do szpitala.

Etap dla Urana

Uważany za najtrudniejszy w tegorocznej "Wielkiej Pętli" etap z Nantua do Chambery (181,5 km) - z trzema premiami górskimi najwyższej kategorii - wygrał Kolumbijczyk Rigoberto Uran (Cannondale). Trzeci był Brytyjczyk Christopher Froome (Sky), który zachował żółtą koszulkę lidera.

Froome'owi pomagał m.in. Michał Kwiatkowski, który został za czołówką na ostatnim podjeździe i do mety dotarł w identycznym czasie, co Majka. Najlepszym z biało-czerwonych był w niedzielę Paweł Poljański (Bora-Hansgrohe), który zajął 102. lokatę, ze stratą 27.10 do triumfatora.

Poniedziałek będzie dniem przerwy w wyścigu, a później uczestników czekają dwa łatwiejsze, płaskie etapy.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń