Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. wypadku Tomasza Golloba

28.06.2017 09:10
sport

Nikt z przesłuchiwanych nie widział wypadku Tomasza Golloba. On sam nie pamięta tego momentu. Nie stwierdziliśmy odpowiedzialności osób trzecich za ten wypadek - argumentuje decyzję o umorzeniu śledztwa ws. wypadku żużlowca rzecznik toruńskiej prokuratury okręgowej Andrzej Kukawski.

Tomasz Gollob fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

We wtorek prokuratura umorzyła śledztwo ws. wypadku.

- W dokumentach mamy m.in. relację dwóch zawodników, którzy jechali tuż za Gollobem na trzecim okrążeniu treningowym. Na ok. 250 metrów przed metą jest lekkie wzniesienie - szerokie i dosyć bezpieczne. Ci zawodnicy musieli bardzo uważać i zachować szczególną ostrożność, gdyż "wjechali" już praktycznie na leżącego Golloba. Nieszczęśliwy wypadek musiał zdarzyć się kilka, kilkanaście sekund wcześniej. Oni także nie widzieli jednak samego momentu wypadku. W całym śledztwie nie udało się znaleźć nikogo, kto widziałby upadek żużlowca - wyjaśnił Kukawski.

Prokurator uzupełnił, że było to okrążenie zapoznawcze, trening, czyli moment, gdy wokół toru nie było jeszcze widzów.

- Stąd taka sytuacja, że niemożliwe było ustalenie nikogo, kto byłby bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Ostatnia informacja, którą przekazywałem, odnosząca się do możliwości istnienia takiego świadka, wnosiłaby wiele do śledztwa, ale po zbadaniu sprawy okazało się, że wskazująca na tę możliwość osoba myli się - wspomniał Kukawski

Nieszczęśliwy wypadek

Rzecznik prokuratury okręgowej dodał, że cała sytuacja wpisana jest w ryzyko sportowe. - Zdarzył się błąd ze strony człowieka i doszło do tego nieszczęścia. Gollob w trakcie przesłuchania wskazał, że nie pamięta momentu samego wypadku oraz okoliczności, które go bezpośrednio poprzedzały. Nie znaleźliśmy takich uchybień, tak w zakresie zabezpieczenia i przygotowania toru, jak również samego sprzętu, które mogłyby przyczynić się do tego wypadku - powiedział Kukawski.

Zawodnik stwierdził podczas przesłuchania, że jego wolą nie jest prowadzenie postępowania w sprawie, gdyż nie ma do nikogo pretensji ws. wypadku. - Z wyjaśnień żużlowca wynika, że jest profesjonalistą, który liczy się z tym, że ten sport niesie ze sobą ryzyko odniesienia poważnych obrażeń ciała. Pokrzywdzony wskazał, że motocykle przed zawodami przygotowuje praktycznie sam, polega tej mierze głównie na sobie, a zawody i miejsce ich odbywania były przygotowane w pełni profesjonalne - mówił wówczas prokurator okręgowy Artur Krause.

Walczy o powrót do zdrowia

46-letni Tomasz Gollob, indywidualny mistrz świata w jeździe na żużlu z 2010 r., 23 kwietnia miał wystartować w motocrossowych mistrzostwach strefy północnej w Chełmnie. Podczas treningu przed zawodami uległ jednak poważnemu wypadkowi.

Jak wykazały badania, doznał urazu kręgosłupa w odcinku piersiowym, doszło też do złamania siódmego kręgu piersiowego i przemieszczenia między szóstym a siódmym kręgiem oraz do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Miał również stłuczone oba płuca. Przeszedł długą operację i był przez lekarzy utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Po kilku dniach został z niej wybudzony. Od 2 maja znajdował się na oddziale neurochirurgii 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy pod opieką prof. Marka Harata, a 22 maja został przeniesiony do kliniki rehabilitacji. Tam ma zabiegi fizykoterapii, hydroterapii i kinezyterapii.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń