Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

NBA: Cztery punkty Gortata. Wygrana Wizards

13.05.2017 09:37
sport

Marcin Gortat zdobył cztery punkty, a jego Washington Wizards u siebie pokonali Boston Celtics 92:91 w szóstym meczu drugiej rundy fazy play off koszykarskiej ligi NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 3-3. Decydujące spotkanie w poniedziałek w Bostonie.

NBA: Cztery punkty Gortata. Wygrana Wizards fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Porażka w tym meczu oznaczała koniec sezonu dla Wizards. Stawka stołecznej drużyny jednak nie sparaliżowała, a w końcówce jej koszykarze wykazali się zimną krwią. Na 1.34 min przed ostatnią syreną Celtics osiągnęli pięć punktów przewagi. Chwilę później Wizards stracili piłkę po faulu w ataku Johna Walla i ich sytuacja zrobiła się bardzo trudna.

O panice nie było jednak mowy. Gospodarze szybko wywarli presję na rozgrywającym bostończyków Isaiah Thomasie. Jego bardzo niedokładne podanie przechwycił Gortat, a stratę do dwóch "oczek" zmniejszył Bradley Beal. Następnie do remisu doprowadził Wall.

"Czarodzieje" ponownie znaleźli się w poważnym kłopocie, gdy do końca pozostawało 7,9 s. Wówczas po trafieniu Ala Horforda przegrywali 89:91. Sprawy w swoje ręce wziął wówczas Wall. 26-letni rozgrywający długo tej nocy nie mógł złapać właściwego rytmu. Z pierwszych 12 rzutów trafił tylko jeden. Od trzeciej kwarty spisywał się jednak lepiej, a w kluczowym momencie nie zawiódł. Trafił "za trzy", gdy na zegarze pozostawało 3,5 s. Celtics losów meczu już nie zdołali odwrócić.

- Mimo słabego początku po prostu cały czas starałem się robić swoje. Nie mogłem dopuścić do tego, abyśmy odpadli na oczach własnych kibiców - powiedział Wall.

Ostatecznie zakończył spotkanie z dorobkiem 26 punktów, a lepszy był od niego tylko Beal - 33 pkt.

Gortat natomiast na parkiecie spędził 25 minut i trafił dwa z trzech rzutów z gry. Miał także 13 zbiórek, w tym cztery pod atakowanym koszem. Jego dorobek uzupełniają dwie asysty, blok i przechwyt. Miał także dwie straty. Popełnił cztery faule.

Wśród pokonanych najlepsi byli Isaiah Thomas oraz Avery Bradley. Obaj zdobyli po 27 pkt.

Decydujący mecz numer siedem odbędzie się w poniedziałek w Bostonie. Zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w fazie play off, łącznie w dziesięciu spotkaniach między tymi drużynami, zawsze górą był gospodarz.

Na zwycięzcę w tej parze czekają broniący tytułu Cleveland Cavaliers, którzy już wcześniej wygrali serię z Toronto Raptors 4-0.

RadioZET.pl/PAP/DG

Oceń