NBA: Gortat wraca do łask, dobry występ Polaka w wygranym meczu z Nets

18.11.2018 09:49
xxx sport
Marcin Gortat fot. AP/Associated Press/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polski środkowy mecz rozpoczął w podstawowej piątce. Na parkiecie łącznie spędził tylko 16 minut, ale był bardzo efektywny. Trafił pięć z sześciu rzutów z gry, a oprócz 10 punktów miał także osiem zbiórek. Popełnił jedną stratę i trzy faule.

Clippers przez większość spotkania przegrywali; w drugiej kwarcie różnicą nawet 15 punktów. Na prowadzenie udało im się wyjść dopiero w ostatniej części gry. Najlepsi w ich szeregach byli Włoch Danilo Gallinari oraz Tobias Harris, którzy uzyskali 28 i 27 pkt.

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługują Jarrett Allen - 24 pkt i 11 zbiórek, a także D'Angelo Russell - 23 pkt i 10 asyst.

Koszykarze z "Miasta Aniołów" wygrali już cztery mecze z rzędu i z bilansem 10-5 zajmują czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej. Na kolejne zwycięstwo szansę mają w poniedziałek, kiedy na wyjeździe zmierzą się ze słabą ekipą Atlanta Hawks (3-13).

Hornets - 76ers: 60 punktów Walkera

60 punktów Walkera to jego rekord kariery, a także najlepszy indywidualny występ w obecnym sezonie w całej lidze. 28-letni rozgrywający miał świetną skuteczność (21/34 z gry i 12/12 wolnych), uzyskał również siedem zbiórek, cztery asysty i cztery przechwyty. Rysą jest jedynie aż dziewięć strat oraz fakt, że Hornets przegrali u siebie po dogrywce z Philadelphia 76ers 119:122.

- Oczywiście jestem z siebie dumny, zdobyć tyle punktów to coś niesamowitego. Jest jednak we mnie też mnóstwo złości, bo przegraliśmy. To wszystko smakowałoby znacznie lepiej przy zwycięstwie - powiedział Walker.

W ekipie gości bardzo dobrze zagrali Kameruńczyk Joel Embiid - 33 pkt i 11 zbiórek oraz Ben Simmons - 23 pkt, 11 zbiórek i dziewięć asyst. Bohaterem 76ers był jednak Jimmy Butler. Pozyskany tydzień temu zawodnik najpierw zablokował atakującego kosz Walkera, a następnie trafił "za trzy", gdy na zegarze pozostawało 0,3 s.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń