Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Wybór Rio de Janeiro na gospodarza igrzysk olimpijskich efektem korupcji

05.09.2017 18:44
sport

Przy wyborze gospodarza ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro doszło do przekupienia członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - wynika z ustaleń brazylijskiej prokuratury. We wtorek przybliżono szczegóły operacji "Unfair play".

Rio 2016 fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Głównym podejrzanym w aferze jest szef Brazylijskiego Komitetu Olimpijskiego (COB) Carlos Arthur Nuzman. Miał on pośredniczyć w negocjacjach między przedsiębiorcami i politykami a członkami Komitetu Wykonawczego MKOl - organu dokonującego wyboru gospodarza imprezy.

We wtorek przeszukano mieszkanie Nuzmana oraz siedzibę COB. Sam działacz składał wyjaśnienia przed policją federalną.

- Brakowało łącznika i wtedy pojawił się COB, który miał możliwość nawiązania kontaktu z odpowiednimi osobami. Nie da się zaprzeczyć, że Nuzman podejmował świadome działania, aby nakłonić do głosowania na Rio de Janeiro. On i inni działacze COB, a także przedstawiciele polityków, podróżowali po całym świecie, aby prowadzić negocjacje. Nuzman stał się centralnym łącznikiem między przedsiębiorcami a MKOl. W związku z tym został na niego nałożony zakaz opuszczania kraju aż do zakończenia śledztwa - poinformowała prokurator generalna Brazylii Fabiana Schneider, cytowana w internetowych serwisach "UOL" oraz dziennika "O Globo".

Celem śledczych jest także biznesmen Arthur Cesar de Menezes Soares, zwany "królem Arthurem", który miał być - wraz ze wspólniczką Eliane Cavalcante - uwikłany w proceder prania pieniędzy i dopuścić się niegospodarności przy kontraktach związanych z igrzyskami.

Zamieszany w sprawę miał być również gubernator stanu Rio de Janeiro Sergio Cabral, który miał wręczyć łapówkę w wysokości dwóch milionów dolarów Senegalczykowi Lamine Diackowi - byłemu szefowi Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) i honorowemu członkowi MKOl.

- Wszystkie te elementy doprowadziły nas do konkluzji, że Cabral i jego organizacja przestępcza kupili głosy, aby uzyskać prawo organizacji igrzysk. Diack był osobą bardzo wpływową, a działacze z Afryki zwykle są jednogłośni i dlatego mogli zostać nakłonieni do głosowania na Rio - dodała Schneider.

Diack jest też objęty innym śledztwem w związku z korupcją i manipulacjami wynikami testów antydopingowych rosyjskich sportowców. Ta afera doprowadziła m.in. do wykluczenia reprezentantów Rosji z igrzysk w niektórych dyscyplinach. Sam Diack stracił status członka MKOl.

O wszczęcie śledztwa do Brazylijczyków zaapelowała prokuratura we Francji, która - badając okoliczności afery dopingowej w lekkoatletyce - natrafiła także na przesłanki o handlu głosami Komitetu Wykonawczego MKOl.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń
Tagi