Kibice szydzą z decyzji Williamsa. Kubica przegrał z pieniędzmi

16.01.2018 17:06
sport

- Kasa misiu, kasa - mawiał zmarły niedawno były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Janusz Wójcik. Dziś to powiedzenie powtarzają fani talentu Roberta Kubicy, którzy kpią z decyzji Williamsa o zatrudnieniu w roli drugiego kierowcy Siergieja Sirotkina.

Robert Kubica fot. Williams Racing/Twitter/screen
Zagłosuj

Czy Kubica dostanie szansę startu w GP jeszcze w tym roku?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Według nieoficjalnych informacji Rosjanin wniósł do zespołu 15 milionów euro od swojego sponsora, banku SMP, i zapewnił mu finansowanie nie na rok, a na dwa sezony. Kubica mógł wesprzeć team kwotą ok. 8 mln euro. To, ale także lepsza niż się spodziewano jazda Sirotkina podczas testów w Abu Zabi, miało przesądzić o zatrudnieniu 22-latka, a nie Roberta Kubicy, który walczył o powrót do F1 po 7-letniej przerwie spowodowanej wypadkiem.

Kibice nie mają jednak wątpliwości - gdyby o zaangażowaniu drugiego kierowcy wyścigowego decydował tylko talent, Kubica miałby kontrakt w kieszeni. A tak przeżywający kryzys finansowy Williams "połakomił się" na "brudne rosyjskie pieniądze".

Pod ogłoszeniami Williamsa na Twitterze pojawiło się wiele podobnych opinii i gifów.

W komentarzach można znaleźć m.in. opinie, że to nie tylko najmłodszy duet wyścigowy w Formule 1 (19-letni Lance Stroll i 22-letni Sirotkin - przyp. red.), ale także najgorszy w historii. Pojawiły się również gratulacje... ostatniego miejsca w klasyfikacji generalnej konstruktorów w sezonie 2018.

Kubica wróci w 2019 roku?

Nie brakuje też bardziej pozytywnych opinii czy teorii spiskowych. Jedna z nich mówi o tym, że Sirotkin musi się bardzo starać, aby utrzymać miejsce w zespole na sezon 2019. Niektórzy sugerują, że to miejsce jest już szykowane dla Roberta Kubicy, bo "jednorazowe" 15 milionów euro ma wystarczyć Brytyjczykom do zachowania płynności finansowej. Tu z pomocą przychodzi matematyka - skoro Polak mógł wnieść do zespołu dwa razy mniejszą kwotę od Sirotkina, to Williams w jeden rok zarobi tyle, co w dwa lata ewentualnej współpracy z Kubicą.

Jest jeszcze inna możliwość: Kubica został kierowcą rezerwowym zespołu, a zatem w przypadku wypadku (nikomu nie życzymy źle!) czy niezadowalających wyników Sirotkina lub Strolla Brytyjczycy będą mogli dokonać zmiany. Wówczas Polak miałby okazję wystartować w GP jeszcze w tym roku.

RadioZET.pl/KS

Oceń