Formuła 1: Mistrzowska jazda Hamiltona, Brytyjczyk wygrywa w Singapurze

16.09.2018 16:46

Obrońca tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Singapuru, 15. rundę mistrzostw świata i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej. Było to jego 69. zwycięstwo w karierze, a siódme w sezonie.

Lewis Hamilton fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Drugie miejsce zajął Holender Max Verstappen z Red Bulla, a trzecie Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari.

Na torze w Singapurze w jedenastu dotychczas rozegranych wyścigach Grand Prix zwyciężyło tylko czterech kierowców - po cztery razy Vettel (2011, 2012, 2013 i 2015) i Hamilton (2009, 2014, 2017, 2018), dwa razy Alonso (2008, 2010) i raz Niemiec Nico Rosberg (2016) w barwach Mercedesa.

Niedzielny wyścig w Singapurze zaczął się tradycyjnie, już na pierwszym okrążeniu doszło do kraksy i na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. W kolizji uczestniczyli obaj kierowcy zespołu Force India, Meksykanin Sergio Perez na lewym zakręcie trafił w bok bolidu Francuza Estebana Ocona, który z dużym impetem uderzył w barierę bezpieczeństwa. W samochodzie zniszczone zostało przednie zawieszenie, na tor posypały się fragmenty karoserii.

Safety Car przez ponad cztery okrążenia prowadził stawkę zawodników, w tym czasie rozbity bolid został usunięty, służby techniczne oczyściły tor. Jak się później okazało, niezbyt dokładnie, w trakcie wznowionego wyścigu fragmenty karoserii Force India nadal fruwały po torze.

W czołówce tym razem na starcie do żadnej kolizji nie doszło. Na pozycji lidera utrzymał się Hamilton, drugi był Verstappen, a trzeci Vettel. Niemiec jednak dość szybko zaatakował Holendra i już od piątego okrążenia jechał na drugiej pozycji. Gdy komunikat meteorologiczny zapowiedział możliwość małego opadu deszczu, Vettel jako pierwszy zjechał na zmianę opon, tuż po nim uczynił to Hamilton.

Po powrocie na tor Hamilton wyjechał jako piąty, Vettel był siódmy. Po przejechaniu następnych okrążeń, gdy inni także zmienili opony, wszystko wróciło do normy, prowadził Hamilton, trzeci był Vettel, między nimi znalazł się Verstappen. I - jak się później okazało - taki układ czołówki utrzymał się do mety. Hamilton jechał cały czas z bezpieczną przewagą 3-4 sekund nad Holendrem, a za nim o kilka sekund był Vettel. Niemiec utrzymywał takie same tempo jak rywal, praktycznie ani razu nie znalazł się tak blisko Holendra, aby mógł go zaatakować.

O wiele więcej "ciekawych" sytuacji miało miejsce na dalszych pozycjach. Pereza do "białej gorączki" dość długo doprowadzał Rosjanin Siergiej Sirotkin z Williamsa, który... nie dawał się mu wyprzedzić. W końcu na 36. okrążeniu Meksykanin po wyjściu z zakrętu uderzył w bolid Rosjanina próbując go wypchnąć z toru. Sirotkin jednak się na nim utrzymał, Perez musiał zjechać na zmianę uszkodzonej opony, za kontakt z bolidem rywala dostał karę - przejazd przez strefę serwisową.

Później karę 5 s dostał także Sirotkin, za zbyt agresywną jazdę wobec Nowozelandczyka Brendona Hartleya z Toro Roso. Ukarany został także Francuz Romain Grosjean z Haasa, który przez kilkanaście okrążeń blokował czołówkę podczas dublowania i ignorował niebieskie flagi.

Po zwycięstwie Hamilton swoją przewagę nad Vettelem w klasyfikacji generalnej powiększył do 40 pkt.

Kolejna runda mistrzostw świata - Grand Prix Rosji na torze w Soczi odbędzie się 30 września.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń