Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

F1: Hamilton pewnie zmierza po tytuł, Brytyjczyk najszybszy w USA

23.10.2017 01:00
sport

Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP) wygrał w Austin w Teksasie wyścig Formuły 1 o Grand Prix USA, 17. rundę mistrzostw świata, i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej cyklu.

Lewis Hamitlon fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

To jego dziewiąte zwycięstwo w sezonie, a 62. w karierze. W Austin triumfował po raz czwarty z rzędu, puchar za zwycięstwo wręczył mu były prezydent USA Bill Clinton.

Drugi miejsce zajął Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari, a trzeci linię mety minął Max Verstappen z Red Bulla, który tuż przed "kreską" wyprzedził Kimiego Raikkonena (Ferrari).

Rozczarowanie Verstappena

Sędziowie kilka minut po zakończeniu wyścigu nałożyli jednak na Holendra pięć sekund kary za wyjechanie podczas manewru wyprzedzania czterema kołami poza tor, co sprawiło, że na podium jednak stanął doświadczony Fin.

Verstappen nie spodziewał się dyskwalifikacji. Spokojnie czekał na dekorację, wymieniał uwagi z Vettelem. Gdy w pomieszczeniu, z którego kierowcy wychodzą, aby stanąć na podium pojawił się Raikkonen, 20-letni Holender był mocno zdumiony. Później powiedział, że sytuacje, jaka była jego udziałem, mają miejsce podczas każdego niemal wyścigu i kierowcy nie są za nie karani.

Przewaga Hamiltona nad Vettelem w klasyfikacji generalnej MŚ na trzy rundy przed końcem wzrosła do 66 pkt. Mercedes natomiast zapewnił sobie już w niedzielę tytuł wśród konstruktorów.

Bolt gościem honorowym

Wśród wielu gości ze świata sportu i polityki, którzy pojawili się na torze w Austin, był także multimedalista olimpijski Usain Bolt. Jamajczyk, który jest wielkim fanem motoryzacji, był starterem honorowym wyścigu. Przed startem natomiast prezentacji kierowców dokonał Michael Buffer, słynny konferansjer, choć znany do tej pory głównie z walk bokserskich.

Pokerowa zagrywka Mercedesa

Wyścig zaczął się od niespodzianki, gdyż tuż po starcie ruszającego z pole position Hamiltona wyprzedził Vettel. Niemiec pozycję lidera utrzymał jednak tylko do szóstego okrążenia, później na czoło wyszedł Brytyjczyk i prowadził praktycznie cały czas, z wyjątkiem momentu, kiedy zjechał na zmianę opon.

Za plecami lidera MŚ toczyła się natomiast zacięta walka o pozostałe miejsca na podium. Dość szybko z rywalizacji z powodu awarii silnika odpadł Australijczyk Daniel Ricciardo z Red Bulla. Po kolejnych 10 okrążeniach jazdę zakończył Hiszpan Fernando Alonso z McLarena, w jego bolidzie także zawiódł silnik.

Gdy okazało się, że Hamilton jedzie na tylko jeden pit stop, szefowie Ferrari zdecydowali się zagrać va banque. Postawili wszystko na jedną kartę, założyli świeże opony w bolidzie Vettela i Niemiec miał spróbować dogonić lidera, ale ta sztuka mu się nie udała. Długo jechał czwarty, w końcu po kilku próbach minął Fina Veltteriego Bottasa (Mercedes), Raikkonen na polecenie szefów teamu go przepuścił, ale ponad 12-sekundowa przewaga Hamiltona była zbyt duża, aby Vettel mógł ją zniwelować.

Ostatecznie zajął drugie miejsce i trzy wyścigi przed końcem sezonu Hamilton czwarty tytuł w karierze ma na wyciągnięcie ręki. Do zdobycia pozostało 75 pkt, ale jego przewaga nad czterokrotnym czempionem wynosi 66.

Kolejna, 18. runda mistrzostw świata F1 - Grand Prix Meksyku - odbędzie się 29 października.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń