Zamknij

Trzech alpinistów przepadło bez śladu. Maleją szanse na odnalezienie ich żywych

02.11.2021 20:32
Akcja ratunkowa
fot. Instagram/alpymon

Trzech francuskich alpinistów przepadło bez śladu. Wspinacze wspinali się na Mingbo Eiger w Nepalu, gdy kontakt z nimi nagle się urwał. Okazało się, że w miejscu, w którym ostatnio się znajdowali, spadła lawina. Szanse na odnalezienie ich żywych są coraz mniejsze.

Thomas Arfi, Gabriel Miloche i Louis Pachoud rozpoczęli wspinaczkę 26 października. Tego samego dnia wysłali też - jak się potem okazało - swoje ostatnie SMS-y z wiadomościami do najbliższych, oznajmiające, że rozbili biwak w ścianie. Później kontakt z nimi się urwał. Francuzi wspinali się na szczyt Mingbo Eiger (6017 m n.p.m.) położony w pobliżu Ama Dablam w Nepalu.

Arfi, Miloche i Pachoud należą do francuskiej narodowej drużyny wspinaczkowej. Tam też zainicjowano proces akcji poszukiwawczej, w którą zaangażowano m.in. czołowych nepalskich przewodników. Niestety, aktualne informacje nie są zbyt optymistyczne.

Trzech alpinistów przepadło bez śladu. Maleją szanse na odnalezienie ich żywych

Już na początku poszukiwań piloci helikoptera dostrzegli, że niedaleko ich ostatniego miejsca pobytu zeszła lawina. Zauważono także porzucony sprzęt, który mógł do nich należeć. Niestety, nie natrafili oni na żaden konkretny trop francuskich wspinaczy.

W tej chwili wszystko wskazuje na to, że alpiniści zostali porwani przez lawinę. Gdyby to okazało się prawdą, odnalezienie ich żywych po kilku dniach graniczy z cudem.

Początkowo pojawiły się informacje, jakoby Francuzi mieli wspinać się bez zezwoleń. Te plotki zostały jednak zdementowane, chociaż faktycznie nie korzystali z usług żadnej z nepalskich agencji organizujących wspinaczki.

RadioZET.pl/sportowefakty.wp.pl