Zamknij

33-letni trener fitness nie wierzył w koronawirusa. Parę dni temu zmarł na COVID-19

18.10.2020 20:32
Dmitrij Stużuk
fot. Instagram/stuzhuk_dmitriy

Dimitrij Stużuk, ukraiński influencer i trener fitness, zmarł na koronawirusa. 33-latek wcześniej twierdził, że COVID-19 nie istnieje, a jeszcze w środę pisał, że "szczyt choroby ma już za sobą".

Dimitrij Stużuk zakaził się koronawirusem podczas wakacji w Turcji. Jego pierwszymi objawami były obrzęk szyi i trudności w oddychaniu. Po powrocie na Ukrainę przeszedł test na COVID-19, uzyskał wynik pozytywny i trafił do szpitala.

- Byłem jednym z tych, którzy uważają, że COVID-19 nie istnieje. A potem sam zachorowałem - napisał na swoim profilu na Instagramie, który obserwuje ponad milion osób. - Koronawirus nie jest lekką chorobą! Chcę się tym z Wami podzielić i was ostrzec - dodał influencer promujący zdrowy tryb życia.

Zobacz także

Trener fitness nie wierzył w koronawirusa. Parę dni temu zmarł na COVID-19

- Szpital jest pełen ludzi. Niektórzy muszą leżeć i są leczeni na korytarzach - opisywał sytuację na Ukrainie.

Po ośmiu dniach Stużuk został wypisany ze szpitala i wrócił do domu.

- Już jestem w domu, a mój stan jest stabilny - poinformował fanów, załączając przy tym swoje zdjęcia.

Kilka godzin po opublikowaniu tego wpisu sytuacja trenera fitness zmieniła się diametralnie. Jak poinformowała jego była żona, Sofia Stużuk, stan 33-latka szybko się pogorszył. Był nieprzytomny, w ciężkim stanie i miał problem z układem sercowo-naczyniowym. "Jego serce sobie nie radzi" - napisała w przerażającej wiadomości.

Po kilku kolejnych godzinach poinformowała, że Dimitrij Stużuk zmarł. 33-letni trener fitness osierocił trójkę dzieci.

Zobacz także

RadioZET.pl/sport.pl