Zamknij

Tragiczna śmierć sportowca. Uderzył głową w pokryty śniegiem kamień

25.11.2021 12:02
Marko Grilc
fot. Instagram/grilo

Marko Grilc nie żyje. Znany słoweński snowboardzista zginął, uderzywszy głową w pokryty śniegiem kamień. Jak się okazało, 38-letni sportowiec zjeżdżał na desce bez kasku.

Do tragicznego w skutkach wypadku Marko Grilca doszło w austriackim ośrodku narciarskim Solden. Początkowo tamtejsze media informowały jedynie o śmierci anonimowego snowboardzisty, który zmarł podczas zjazdu z pobliskiego górskiego zbocza. Dopiero później ustalono, że ofiarą jest znany Słoweniec.

Okoliczności zgonu Grilca są wstrząsające. Sportowiec udał się do Austrii z ekipą filmową, aby nagrać nowy materiał. Coś jednak poszło nie tak, a utytułowany zawodnik zaliczył upadek.

Straszna śmierć Marko Grilca. Uderzył głową w pokryty śniegiem kamień

Przewracając się, uderzył głową w pokryty śniegiem kamień. Osoby, które mu towarzyszyły, od razu wezwały pomoc i zaczęły reanimację. Niestety, gdy ratownicy dotarli na miejsce, było już za późno. Słoweniec zmarł.

Policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. Według jej wstępnych ustaleń być może udałoby się uniknąć tragedii, gdyby sportowiec miał założony na głowie kask.

Największy sukces w karierze Marko Grilc osiągnął w sezonie 2008/2009. Wówczas klasyfikację Pucharu Świata w Big Air zakończył na drugim miejscu.

Słoweniec zmarł w wieku 38 lat. Pozostawił narzeczoną z dwójką dzieci 

RadioZET.pl