Zamknij

Stoki narciarskie będą zamknięte? Cios dla południa Polski

23.11.2020 12:01
stok narciarski
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER

Branża narciarska liczy, że rząd zmieni decyzję odnośnie ferii zimowych i funkcjonowania wyciągów. W związku z ogłoszoną przez premiera decyzją tylko niektóre stacje narciarskie wstrzymały przygotowania do sezonu zimowego. Największe ośrodki w Białce Tatrzańskiej i Szczyrku nie zaprzestały przygotowań.

W sobotę wieczorem Jarosław Gowin wziął udział w programie "Gość Wydarzeń", gdzie zapowiedział, że zimą najprawdopodobniej dojdzie do zamknięcia stoków narciarskich.

- Skoro branże turystyczna i hotelarska są zamknięte, to wydaje się oczywiste, że będzie to też dotyczyć wyciągów narciarskich - mówił wicepremier.

Po tych słowach w poniedziałek zorganizowano e-konferencję stacji narciarskich zrzeszonych w Stowarzyszeniu Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT). Tego samego dnia Stowarzyszenie chce przedstawić stronie rządowej argumenty za otwarciem branży narciarskiej, jak również szczegółowe pytania dotyczące przedstawionych obostrzeń.

Jakie zmiany w obostrzeniach? Znamy szczegóły

- Spodziewamy się szybkiej reakcji, mając nadzieję, że te nieprzemyślane decyzje są jeszcze do korekty. Nasze zdanie jest zbieżne ze stanowiskiem samorządów miejscowości turystycznych: po pierwsze – nie należy zamykać stacji narciarskich, po drugie – należy wydłużyć, a nie skrócić ferie zimowe – czytamy w oświadczeniu PSNiT.

Stoki narciarskie zostaną zamknięte? Szczyrk i Białka Tatrzańska kontynuują przygotowania

Większość stacji narciarskich na południu Polski rozpoczęła śnieżenie tras w nocy z piątku na sobotę. Przygotowania do zimy nie zostały przerwane m.in. w największym ośrodku narciarskim na Podhalu - w Białce Tatrzańskiej.

- Na razie przygotowania trwają. Obecnie nie śnieżymy tras z uwagi na dodatnią temperaturę, ale armatki pracowały przez weekend. Sytuacja jest niejasna, dlatego czekamy na konkrety ze strony rządu - dowiedziała się PAP w stacji narciarskiej Kotelnica Białczańska.

W Beskidach największy ośrodek narciarski – Szczyrk Mountain Resort, na razie podtrzymuje deklarację otwarcia tras 18 grudnia, a tym samym naśnieża je.

Lockdown potrwa jeszcze 100 dni. Obostrzenia do lutego 2021

- Rozpoczęliśmy naśnieżanie i planujemy to robić nadal. W poniedziałek podniosła się temperatura, więc na razie przerwaliśmy, ale musimy być przygotowani do sezonu. Uruchomienie dużego ośrodka narciarskiego wymaga przygotowań. (…) Sytuacja jest dynamiczna. Kolejne dni mogą przynieść nowe informacje. (…) Musimy w najbliższych dniach mieć wiedzę, w jakim kierunku wszystko będzie szło, bo naśnieżanie to ogromne koszty – powiedział rzecznik SMR Michał Słowioczek.

Koronawirus: Co dalej ze stokami narciarskimi?

Armatki śnieżne w poniedziałek działały także na popularnym Białym Krzyżu w Szczyrku. Śnieżenie również ruszyło m.in. w ośrodku narciarskim Polana Szymoszkowa w Zakopanem, jednak po zapowiedziach premiera przygotowania do sezonu zostały tam wstrzymane. Mimo że nie wiadomo, jak dalej potoczy się sytuacja i jakie zostaną podjęte decyzje, na południu już liczą straty.

- Szczerze mówiąc, to ja sobie tego nie wyobrażam. Dalej liczę, że to się jeszcze pozmienia. Pod kątem gospodarczym będziemy cierpieć. To dotknie nie tylko przedsiębiorstw, ale z punktu widzenia samorządu stracimy praktycznie połowę dochodów z podatków i opłat. Przygotowywany przez nas budżet na przyszły rok już teraz jest nieaktualny. Ciężko określić dokładnie, ale tylko z samych podatków będzie to około 8-9 milionów złotych mniej w budżecie miasta. Dla nas oznacza to zero inwestycji w przyszłości i brak środków na bieżące funkcjonowanie - powiedział w rozmowie z portalem sport.pl, burmistrz Wisły Tomasz Bujok.

- Nikt z przedsiębiorców się do nas nie odzywał, ale myślę, że oni są teraz jeszcze w szoku. Nikt nie przypuszczał, że coś takiego mogłoby się wydarzyć. Jeżeli w styczniu i lutym nie ruszy biznes i okołoturystyczne usługi, tzn. mam tu na myśli wypożyczalnie sprzętu, szkółki narciarskie, kawiarnie i cukiernie, to tak naprawdę nie ma sensu, by coś ruszyło wcześniej niż na majówkę, i to o ile będzie pogoda. Niestety, może oznaczać to duże bezrobocie w regionie i upadłość wielu firm, bo w takiej gminie jak Wisła 95 procent usług jest związanych z działalnością turystyczną - dodaje.

Nowe obostrzenia w wigilię, Boże Narodzenie i sylwestra. Jest limit osób

Branża narciarska czeka na zmianę decyzji rządu ws. stoków

W oświadczeniu wydanym przez Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne czytamy, że stacje z wielkim zaskoczeniem przyjęły decyzję o zamknięciu branży narciarskiej.

- Zaskoczenie nasze jest tym większe, że byliśmy w ostatniej fazie uzgadniania wymogów branży w sytuacji pandemicznej na sezon zimowy 20/21, którą prowadzimy od połowy października w koordynacji z Ministerstwem Rozwoju i Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Nikt nie komunikował nam prawdopodobieństwa zamknięcia ośrodków na święta i ferie, tym bardziej że koleje linowe funkcjonowały wiosną i latem i nie było żadnych ognisk koronawirusa wśród ich klientów. Stacje sprawdziły się, jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa sanitarnego i były pod tym kątem świetnie przygotowane na zimę – zwrócono uwagę w oświadczeniu.

Według zapowiedzi premiera, zimowa przerwa w nauce w całym kraju potrwa od 4 do 17 stycznia 2021 r. i zastąpi dotychczasowe ferie zimowe rozłożone na kilka turnusów. Jak wynika z informacji przekazanych na rządowej stronie gov.pl, dzieci i młodzież pozostaną w domach, ze względu na zakaz organizacji wyjazdów na ferie zimowe.

RadioZET.pl/PAP, sport.pl