Sport zamarł, pacjent zmarł. Nie lekceważmy koronawirusa [KOMENTARZ]

14.03.2020 19:20
Koronawirus a sport
fot. PAP/EPA

Pandemia koronawirusa doprowadziła do przerwania lub odwołania niemal wszystkich rozgrywek na świecie, a sportowcy, wykorzystując swój autorytet zwłaszcza wśród młodych ludzi, próbują kolportować zalecenia władz, by w tych dniach nie ruszać się z domu. Możemy się buntować, ale nie możemy lekceważyć, bo to właśnie na osobach w sile wieku ciąży teraz największa odpowiedzialność.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Nie grają Serie A, Ligue 1, Premier League, Bundesliga, La Liga, Eredivisie, PKO Ekstraklasa i kilka innych piłkarskich lig; przełożono już spotkania rewanżowe 1/8 finału Ligi Mistrzów i Ligi Europy, nie wiadomo, kiedy rozgrywki zostaną wznowione; nie wiadomo też, czy Euro 2020 odbędzie się w planowanym terminie 12 czerwca - 12 lipca, ale bardziej prawdopodobne jest przesunięcie turnieju na 2021 rok; wcześniej zakończono sezon w skokach narciarskich, w biegach narciarskich, w biathlonie i w Polskiej Lidze Hokeja; zmagania wstrzymano w NBA czy NHL; zrezygnowano z organizacji gal KSW i Fame MMA - a to wszystko przez pandemię koronawirusa, która doprowadziła do śmierci ponad pięciu tysięcy osób na całym świecie [stan na 14 marca g. 17 - za WHO]. Najgorzej jest w Chinach, gdzie to wszystko się rozpoczęło (Wuhan), we Włoszech, w Iranie, w Korei Południowej i w Hiszpanii. W Polsce wykryto 93 przypadki. Zmarły trzy osoby.

Świat sportu się zatrzymał. Niektórzy bardzo długo się bronili, jak m.in. Anglicy czy Niemcy, ale w końcu musieli ulec, głównie pod naciskiem krajowych władz bądź samych sportowców, którzy w trosce o zdrowie, przede wszystkim swoich rodzin i bliskich, odmawiali kolejno wyjazdów na zawody. Wstrzymanie Premier League miało jednak ścisły związek z wykryciem wirusa COVID-19 u trenera Arsenalu Londyn Mikela Artety.

#zostańwdomu: Sportowcy wspierają akcję

Sportowcy, przynajmniej ci z pierwszych stron gazet, są w tej korzystnej sytuacji, że mają wystarczająco dużo pieniędzy, by nie cierpieć z powodu chwilowego braku dopływu gotówki. Ale to cyniczne myślenie. Po kolejnych ich wpisach widać, że chcą wykorzystać swoją popularność do przekazania czegoś ważnego w tych trudnych chwilach dla całego świata. Piłka nożna, tenis, Formuła 1, koszykówka - to sporty globalne, a ich przedstawiciele mają po kilka milionów obserwatorów w mediach społecznościowych. To przede wszystkim młodzi ludzie, często zagubieni, bez ugruntowanego jeszcze systemu wartości. Często też zbuntowani, którzy chętniej posłuchają rady swojego ulubionego piłkarza czy tenisisty, niż rodziców, ekspertów czy polityków. Ilu z nas mając naście lat alergicznie reagowało na zakazy, np. "nie możesz iść na tę imprezę"? Zakładam, że większość.

Reprezentant Polski zakażony koronawirusem. Teraz apeluje do kibiców

Oni (sportowcy), którzy dla wielu młodych są autorytetami, mówią jednym głosem: "zostań w domu". Piłkarze Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Krzysztof Piątek, Wojciech Szczęsny, Cristiano Ronaldo, Lionel Messi, piłkarka Ewa Pajor, tenisistki Urszula Radwańska i Ana Ivanović, skoczkowie narciarscy Adam Małysz, Maciej Kot i Kamil Stoch, lekkoatleci Iga Baumgart-Witan czy Maria Andrejczyk - to tylko niektórzy z nich. O to samo prosi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), premier Mateusz Morawiecki, minister zdrowia Łukasz Szumowski, lekarze, pielęgniarki, których twarze po kilkudziesięciogodzinnych dyżurach w maseczkach ochronnych doskonale oddają to, z czym ci ludzie się mierzą. My możemy zrobić tylko tyle, by nie utrudniać im ich pracy w ratowaniu życia i zdrowia osób starszych, schorowanych. Mojego dziadka, Twojej babci, Waszych przyjaciół.

Koronawirus według lekarzy

Bo właśnie na młodych ludziach, w sile wieku, tkwi teraz - paradoksalnie - największa odpowiedzialność. Nas ten wirus bezpośrednio nie dotyczy, nic nam nie będzie, jeśli nawet zachorujemy, nasz system odporności sobie z nim poradzi. Ja oczywiście ekspertem w dziedzinie medycyny nie jestem, powołuję się na słowa prof. Krzysztofa Simona, ordynatora oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, który przekonuje, że koronawirus w wielu przypadkach przebiega bezobjawowo, możemy nawet nie wiedzieć, że jesteśmy zakażeni.

- Szanse na to, że młodzi, zdrowi ludzie się rozchorują w związku z koronawirusem, są żadne, ale osoby po 70. roku życia i osoby chorujące przewlekle muszą bezwzględnie ograniczyć aktywność - mówił przed kilkoma dniami. To właśnie w stolicy Dolnego Śląska zmarła jedna z trzech osób zakażonych wirusem COVID-19. To 73-letni mężczyzna, u którego wykryto także choroby towarzyszące. Drugą ofiarą śmiertelną w Polsce jest 57-letnia, również schorowana kobieta z Poznania, a trzecią 66-letni mężczyzna z Lublina.

W związku z powyższym my, młodzi, możemy nieświadomie zarażać seniorów. Naszych dziadków, postronne osoby starsze, które miniemy na ulicy, spotkamy w komunikacji czy w innych miejscach publicznych. Stąd tak ważne jest nasze zdroworozsądkowe podejście do sprawy, nie lekceważące, a empatyczne, odpowiedzialne.

Jasne, nie można też popadać w paranoję i robić zapasów, jakby wojna nadchodziła. Akcji #zostańwdomu też nie musimy traktować dosłownie i zamykać się w czterech ścianach, wystarczy, że będziemy dbali o higienę, zwłaszcza rąk i będziemy unikali skupisk ludzi. Znów powołam się na prof. Simona, który mówił w TVN24, że nie ma żadnego powodu, by zdrowy człowiek nie mógł iść pobiegać czy pojeździć na rowerze. Ale niech nie będzie brał udziału w maratonie czy w masie krytycznej (które i tak na razie są zawieszone, przeniesione, odwołane).

Koronawirus dotarł do wszystkich gospodarzy Euro 2020

Może działania rządu są trochę spóźnione, może nam się nie podobać ograniczanie swobód, ale jeśli to ma przynieść poprawę sytuacji i powrót do normalności, to chyba warto zaryzykować? Już teraz wychodząc na ulicę czy do sklepu ludzie krzywo się patrzą na każdego, kto kicha czy kaszle. Stygmatyzują, gdy pociąga nosem albo wrócił z zagranicy. Wytykanie palcami nie jest dla nikogo przyjemne, niedługo każdy będzie czuł się jak podejrzany czy trędowaty. A chyba nie o to chodzi, by patrzeć na każdego podejrzliwie? Podziałów w społeczeństwie mamy chyba dostatek. A nawet naddatek...

Koronawirus a sport

Wracając do sportu, bo to on jest tu punktem wyjścia. Kibice w Walencji czy w Paryżu dali popis głupoty, który w mojej ocenie był jednym z głównych powodów odwołania niemal wszystkich wydarzeń sportowych. Zamknięcie stadionów nie było skuteczne, bo fani i tak gromadzili się pod obiektem. Teraz nie mają już żadnego powodu, by tam sterczeć.

"Sport jest bardzo ważny, ale ważniejsze jest Wasze bezpieczeństwo" - z tymi słowami Roberta Lewandowskiego Was zostawiam. Przeżyjemy te kilka tygodni bez sportu, a niestety nie można tego samego powiedzieć o osobach zmagających się z koronawirusem... Dbajmy o innych poprzez dbanie o siebie.

Koronawirus w Polsce – najnowsze dane, co trzeba wiedzieć?

źródło: TVN24

Krzysztof Sobczak