Reprezentacja Polski nie zagra w MŚ, bo działacze... zapomnieli ją zgłosić

24.10.2019 10:58
curling
fot. Shutterstock

Reprezentacja Polski nie wystąpi w mistrzostwach świata w curlingu w rywalizacji par mieszanych przez kuriozalną wpadkę działaczy. Polski Związek Curlingu przegapił termin i nie zgłosił kadry do kwalifikacji do turnieju.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W Polskim Związku Curlingu od dłuższego czasu nie dzieje się dobrze. Zawodnicy nie otrzymują żadnego wsparcia i wyjazdy na turnieje organizować muszą na własny koszt. Dostrzegło to Ministerstwo Sportu i Turystyki, które na początku października złożyło wniosek o rozwiązanie związku.

Jak się okazało, niekompetencja Polskiego Związku Curlingu jest tak ogromna, że przez nią reprezentacja Polski par mieszanych nie będzie mogła wziąć udziału w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Zabraknie biało-czerwonych, podczas gdy zagrają przedstawiciele tak egzotycznych krajów, jak Nigeria czy Arabia Saudyjska.

Zawodnicy o absurdalnej wpadce działaczy dowiedzieli się 36 godzin przed startem krajowych eliminacji.

- Zupełnie przypadkiem okazało się, że właściwie nie mamy o co grać. Niekompetencja i zapominalstwo związku w głowie się nie mieszczą. To się jeszcze nigdy nie zdarzyło. Choć działacze nie robią prawie nic dla curlingu i dla zawodników, to gdy polska reprezentacja mogła brać udział w kolejnych zawodach, zawsze była zgłaszana i startowała, przeważnie na własny koszt - powiedziała w rozmowie ze Sport.pl Adela Walczak, zawodniczka POS Łódź.

Podkreśliła też, że cała sytuacja wydaje się być tym bardziej absurdalna, że jednym z zawodników reprezentacji Polski w curlingu jest syn Andrzeja Janowskiego, dyrektora sportowego związku. - Nie zadbał nawet o to, by jego syn, który miał duże szanse na zwycięstwo, miał później możliwość udziału w kwalifikacjach do mistrzostw świata - powiedziała.

Polski Związek Curlingu tłumaczy się z wpadki

W związku z powyższymi informacjami Polski Związek Curlingu wystosował specjalne oświadczenie, w którym wyjaśnił, że był przekonany, iż prawidłowo złożył wszystkie zgłoszenia.

"W związku z brakiem polskiej reprezentacji w ujawnionej na stronie WCF informacji o składach grup na Mistrzostwa Świata Par w Szkocji informujemy że, 14 czerwca 2019 roku Polski Związek Curlingu przesłał mailem na adres WCF trzy zgłoszenia na następujące zawody:  MŚ Juniorów gr. B 2019/2020 , w Lohja Finlandia 10-17.12.2019,   Mistrzostwa Europy, Helsinborg, Szwecja 15-23.11.2019, Mistrzostwa Świata w curlingu na wózkach Lohja, Finlandia 27.11- 02.12.2019  czwarty, przygotowany  w tym samym dniu, na kwalifikacje do MŚ Par Mieszanych w grudniu 2019 w Szkocji niestety nie dotarł do WCF.  Wyjaśniamy, jak mogło do tego dojść. Zarząd PZC był przekonany, że prawidłowo złożył 4 zgłoszenia. Zasadą stosowaną od zawsze przez sekretariat WCF było powiadamianie związków z krajów członkowskich, o upływie terminu zgłoszenia kraju do zawodów, W przypadku kwalifikacji do MŚ Par Mieszanych takiego zawiadomienia PZC nie odnotował. W związku z tym PZC był przekonany o przyjęciu wszystkich czterech wniosków. PZC ogłosił z wielomiesięcznym wyprzedzeniem termin turnieju kwalifikacyjnego par w Łodzi, który wyłonić miał reprezentację Polski na zawody w Szkocji,  Polscy zawodnicy z ogromnym zaangażowaniem przygotowywali się do tej rywalizacji. PZC po zamknięciu listy zgłoszeń w prawidłowy sposób, poprzez ogłoszenie na stronie PZC, potwierdził wcześniej ustalony termin, ogłosił wysokość wpisowego, harmonogram i regulamin. W chwili obecnej PZC czyni starania o przywrócenie prawa startu naszej reprezentacji w Mistrzostwach Świata.

Jednak w zaistniałej sytuacji rozpoczynający się jutro turniej w Łodzi ma charakter towarzyski. W przypadku uwzględnienia naszego odwołania zwycięzca turnieju otrzyma nominację reprezentacyjną.

Jednocześnie informujemy, że dyrektor sportowy PZC Andrzej Janowski oddał się do dyspozycji Zarządu".

RadioZET.pl/Sport.pl/AN