Wielki wstyd w Williamsie. Kubica zawstydził innych kierowców

Maciej Walasek
10.03.2018 13:49
Robert Kubica i Siergiej Sirotkin
fot. Williams Martini Racing / Facebook

Robert Kubica zawstydził zawodników Williamsa. Krakowianin po raz kolejny wykazał się niesamowitymi wyczynami na torze, ale również poza nim.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przedsezonowe testy Formuły 1 dobiegły końca. Nikogo nie dziwi postawa Mercedesa, Ferrari i nawet Red Bulla, których kierowcy zmieniali się na czele tabeli każdego dnia. Jednak uwaga polskich kibiców była skupiona na garażu Williamsa i tego, co tam się dzieje. W tym roku miała miejsce niespotykana sytuacja, gdy kierowca rezerwowy dostaje możliwość odbycia jazd testowych.

Robert Kubica - siedem lat, jak jeden dzień

Jednak w przypadku Roberta Kubicy to nie powinno dziwić. Tuż po powrocie do padoku krakowianin czuł się jak ryba w wodzie i wydawało się, jakby długa przerwa od Formuły 1 trwała zaledwie jeden dzień. Już przed rozpoczęciem testów widać było olbrzymie zainteresowanie Polakiem, wokół którego zbierała się masa dziennikarzy. W porównaniu do Siergieja Sirotkina czy Lance’a Strolla ich liczba była dwukrotnie niższa.

Przejdźmy do tego, co najważniejsze, a więc samych jazd. Przede wszystkim należy podkreślić, że analizowanie sytuacji zawodników w oparciu o same czasy jest błędne. Każdy z kierowców ma powierzone inne zadania, sprawdzają inne możliwości, jeżdżą na innych oponach oraz z różną ilością paliwa. Kibice obserwujący zmagania na torze podpierając się niewielką liczbą danych nie są w stanie stworzyć obiektywnej opinii, która byłaby zgodna z programem założonym przez zespół.

Kubica w F1 kontra młodość. Doświadczenia nie da się kupić

Niemniej jednak w trakcie samych jazd Robert górował nad swoimi kolegami z zespołu. 33-latek dzielił się swoimi uwagami z inżynierami na temat zachowania auta oraz współpracował z nimi w garażu, gdy na torze jeździli Stroll lub Sirotkin. Kanadyjczyk wraz z Rosjaninem często nie rozumieli się z pracownikami Williamsa, dlatego Robert pełnił również funkcję pośrednika na linii zawodnik-zespół. To tak jakbyśmy chcieli wytłumaczyć obcokrajowcowi drogę do miejsca, do którego chce się udać, nie znając języka.

Dodatkowo Robert nie próżnował, kiedy inżynierowie musieli skupić się na jeździe Sirotkina lub Strolla. Krakowianin zamiast odpocząć, wsiadał na rower i ruszał na tor, aby sprawdzić co się dzieje. Kubica stawał z boku i obserwował w różnych sekwencjach zachowania kierowców poszczególnych zespołów i tego, jak radzą sobie w poszczególnych miejscach.

Robert Kubica: "Ludzie reagują, jakbym chciał oddać serce"

Warto również wspomnieć o oddaniu swojego dnia jazd dla podstawowych zawodników. Temat szybko podchwyciły media, a wśród kibiców pojawiła się dyskusja, że to była decyzja Williamsa. Nic bardziej mylnego. Robert sam postanowił oddać swój czas jazdy dla Sirotkina i Strolla. Argument był prosty – to oni za dwa tygodnie będą walczyć w Australii o pierwsze punkty w sezonie i to oni potrzebują jak najwięcej jazd, żeby jak najlepiej zapoznać się z samochodem.

- Wiem, że wygląda to dziwnie, ale to naprawdę była moja decyzja. Przyszła z mojej strony, a ludzie reagują, jakbym chciał oddać serce – mówił Kubica.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Chociaż czasy nie są najważniejsze, to i tak na sam koniec warto zaznaczyć jedną rzecz: kiedy Lance Stroll jeździł w dużo lepszych warunkach i na lepszych oponach nie zdołał nawet zbliżyć się do czasu, który wcześniej tego samego dnia ustanowił Robert.

W trakcie przedsezonowych testów Kubica był najszybszym kierowcą Williamsa. Podstawowi zawodnicy, którzy łącznie mają 41 lat i przejechanych 20 wyścigów wyglądali na mocno zagubionych w świecie królowej motorsportu. Na szczęście mieli Roberta, który wykonał o wiele więcej pracy. Jednak za dwa tygodnie Stroll i Sirotkin będą musieli sami zmierzyć się z szybkim i półulicznym torem w parku księcia Alberta w Melbourne. Czy są na to przygotowani? Odpowiedź poznamy w Australii, gdzie 23 marca odbędzie się inauguracja 69. sezonu Formuły 1.

RadioZET.pl/MW