Robert Kubica o problemach i pomocy dla Williamsa: Mogłem zrobić więcej

Maciej Walasek
09.12.2018 13:52
Robert Kubica
fot. Williams Racing/Facebook

Robert Kubica był krytyczny dla samego siebie. 34-latek powiedział wprost, że brytyjski zespół miał tyle kłopotów z tegorocznym bolidem, że uporanie się ze wszystkimi problemami nie było możliwe.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku    

W ubiegłym sezonie krakowianin pełnił funkcję kierowcy rezerwowego Williamsa. Z powodu małego doświadczenia dwóch podstawowych zawodników: Siergieja Sirotkina i Lance’a Strolla, to Polak miał odpowiadać za rozwój modelu FW41. Jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała możliwości konstrukcji, która okazała się kompletną pomyłką i sam Robert nie mógł wiele zdziałać. Jednak zawodnik jest krytyczny dla samego siebie.

- Mogłem zrobić więcej. Byliśmy jednak zajęci rozwiązywaniem problemów, więc nie dostałem szansy do jazdy. Gdybym był bardziej zaznajomiony z samochodem, to bylibyśmy w stanie zareagować szybciej. Nie buduję samochodu, ale czasem kierowca widzi problem wcześniej niż najlepszy inżynier na świecie. Mimo to, zrobiliśmy spory postęp. Zwłaszcza w drugiej części sezonu, i to w symulatorze – wyjaśniał Kubica.

Zobacz także

Pomimo słabego startu, zespół z Grove starał się dogonić resztę stawki i rozwijał swój samochód. Jednak i konkurencja nie zwalniała tempa w udoskonaleniu bolidów.

- Poprawiliśmy samochód, ale w trakcie prac rozwojowych odkryliśmy kilka kolejnych słabych punktów, które nie miały wpływu na czasy okrążeń. Jednak trudno było nam zmniejszyć stratę do rywali, bo oni szli do przodu. Sauber był na naszym poziomie na początku roku, a potem ruszyli w niesamowitym tempie. Dla nas najważniejsze było wyciągnięcie wniosków z popełnionych błędów i zadbanie o to, aby w 2019 roku one się nie powtórzyły – kontynuował.

Chociaż krakowianin nie uczestniczył w wyścigach, wykorzystał ten czas w inny sposób. 34-latek poświęcał mnóstwo czasu na analizowaniu problemów samochodu i zyskaniem cennej wiedzy nad współczesną Formułą 1, która w przyszłym roku może okazać się bezcenna.

- Chciałem wykonać dobrze swoją pracę dla Williamsa. Poświęciłem się jej w pełni. Były nawet momenty, gdy rzadko pojawiałem się w domu. To była też dla mnie okazja, by zobaczyć jak wygląda nowoczesna F1. Ten sport jest inny, niż w czasach, gdy ja jeździłem. Zarządzanie oponami i oszczędzanie paliwa stały się ważną częścią wyścigów. Gdyby nie doświadczenia z tego roku, nie miałbym o tym pojęcia. To też był jeden z moich celów. Nieco odświeżyć wiedzę.

RadioZET.pl/sportowefakty.pl/MW