Polski mistrz świata miał poważny wypadek: Cieszę się, że żyję

Maciej Walasek
04.11.2018 15:08
Robert Karaś na rowerze
fot. Instagram

Robert Karaś, triathlonista i mistrz świata w potrójnym i podwójnym Iron Manie miał poważny wypadek. Polak na jednym z treningów na Gran Canarii zderzył się z samochodem.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Karaś to rekordzista świata w potrójnym i podwójnym Iron Manie. Podczas jednego z treningów kolarskich, zawodnik zderzył się z samochodem. W wyniku wypadku Polak ma złamane dwie kości twarzy, uszkodzone tkanki i zatoki. W rozmowie z serwisem onet.pl opowiedział, że to był moment nieuwagi. W czasie jazdy odwrócił się, aby sprawdzić czy jego kolega jedzie za nim. Wówczas doszło do zderzenia z samochodem, który przepuszczał pieszych.

Zobacz także

Karaś wbił się w pojazd. Nie uratował go nawet kask, bo wysokość auta była taka, że kask wystawał nad nim, dlatego polski zawodnik uderzył w samochód twarzą. Na początku przyszłego tygodnia mistrz świata przyjedzie do Polski, gdzie przejdzie operację. Zawodnik nie ukrywał, że sytuacja wyglądała strasznie.

- Życie bywa przewrotne... Kiedy myślisz że masz już wszystko czego potrzebujesz do treningu, kiedy możesz dać z siebie 100% i trenujesz ze spokojna głowa, nagle los wywraca Ci wszystko do góry nogami (…) Musze zmienić moje plany startowe, ale cieszę się że żyje! Trzymajcie kciuki za mój szybki powrót do zdrowia! Wrócę silny jak nigdy dotąd! – napisał w mediach społecznościowych.

RadioZET.pl/se.pl, onet.pl/MW