Zamknij

Rajd Dakar: Wielkie problemy Przygońskiego, Polak zachował miejsce w czołówce

12.01.2021 18:39
Jakub Przygoński w Rajdzie Dakar
fot. PAP/EPA

Jakub Przygoński utrzymał czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Dakar. Na 9. etapie polski kierowca musiał aż cztery razy wymieniać przebite opony. We wtorkowym odcinku zajął 18. miejsce, a etap wygrał prowadzący w rajdzie Stephane Peterhansel.

9. etap Rajdu Dakar był pechowy dla Macieja Giemzy. Motocyklista ORLEN Team już na 22. kilometrze uległ poważnemu wypadkowi.

– Na początku etapu jechałem pod słońce, w mocnym kurzu. Przy prędkości około 110 km/h uderzyłem w kamień, którego nie zauważyłem. Kilkukrotnie „rolowałem” razem z motocyklem. Próbowałem jechać dalej, ale niestety nie dałem rady. Zerwane więzadła w lewym barku i dwa złamania wykluczyły mnie z dalszej rywalizacji. Teraz będę robił wszystko, żeby jak najszybciej wrócić na motocykl – mówi Giemza.

Wśród motocyklistów najlepszy okazał się dziś Argentyńczyk Kevin Benavides. W klasyfikacji generalnej na prowadzeniu umocnił się zaś Jose Ignacio Cornejo Florimo. Drugi, ze stratą 11 minut i 24 sekund do lidera, jest Benavides, a trzeci – Sam Sunderland (do Florimo traci już 14 minut i 34 sekundy).

Rajd Dakar: Wypadek Giemzy na 9. etapie, dobry dzień Wiśniewskiego

Z kolei Kamil Wiśniewski uplasował się dzisiaj na dobrej 7. pozycji. Zawodnik Orlen Team awansował na 6. lokatę w klasyfikacji generalnej quadów.

– Początek dzisiejszego etapu był bardzo wymagający. Pierwsze 200 kilometrów to była jazda w kurzu, wąwozami, po kamienistych drogach. Wczorajsze awarie sprawiły, że dzisiaj zaczynałem trochę później. Wolniejsi motocykliści startowali tuż przede mną. Ciężko było ich wyprzedzić, jechałem we mgle, która bardzo ograniczała widoczność. Nawigacyjnie ten dzień był także dużym wyzwaniem. Dobrze, że jestem już na mecie – mówi Wiśniewski. Jedyny quadowiec w składzie ORLEN Team powrócił w tej edycji Dakaru do 4-napędowej konstrukcji swojego pojazdu, zmodyfikowanego także pod względem zawieszenia, opon i felg.

Dziewiąty etap wygrał Giovanni Enrico. W klasyfikacji generalnej wciąż prowadzi Manuela Andujar, który ma 19 minut i 28 sekund przewagi nad Francuzem Alexandrem Giroudoraz 24 minuty i 15 sekund przewagi nad Enrico.

Przygoński wraz z Timo Gottschalkiem mieli bardzo poważne problemy z przebitymi oponami, w efekcie dojeżdżając do mety na 24. pozycji. Wciąż jednak utrzymują 4. lokatę w klasyfikacji generalnej. W pewnym momencie musieli skorzystać z pomocy innego zawodnika – Shameera Variawy.

Rajd Dakar: Przygoński utrzymał czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej

– Dzisiejszy odcinek był dla nas bardzo trudny. Na 200. kilometrze w jednym momencie przebiliśmy dwie opony, a chwilę później trzecią, przez co nie mieliśmy już w ogóle „zapasówek". Zaczęliśmy jechać bardzo ostrożnie i nagle przebiła nam się kolejna opona. 100 kilometrów przed metą praktycznie nie mogliśmy ruszyć dalej. Próbowaliśmy ją naprawić, udało nam się przejechać kolejne 100 kilometrów. Wtedy już dosłownie stanęliśmy i musieliśmy poczekać na kolejnego zawodnika. Na szczęście, Shameer Variawa dał nam jedno koło i dzięki temu mogliśmy dotrzeć do mety. Ten ostatni odcinek to była prawdziwa walka o przetrwanie – mówi Przygoński, który przed rokiem już na pierwszym etapie, z powodu awarii skrzyni biegów, stracił do zwycięzcy niemal 6 godzin i wypadł z walki o wysokie lokaty.

Kolejny bardzo dobry start zanotowali Martin Prokop i Viktor Chytka. Czeski duet, jadący w barwach Benzina ORLEN Team, dojechał do mety w Neomie na 6. pozycji i awansował na 8. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Milowy krok w kierunku zwycięstwa uczynił natomiast Stephane Peterhansel. „Monsieur Dakar” wyprzedził o 12 minut swojego największego rywala w walce o końcowy triumf – Nassera Al-Attiyaha, zwiększając przewagę w klasyfikacji generalnej nad Katarczykiem do 17 minut i 50 sekund. Trzeci wciąż jest Carlos Sainz. Hiszpan traci do Peterhansela ponad godzinę.

RadioZET.pl/informacja prasowa