Zamknij

Pijany spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia. Były żużlowiec skazany

10.11.2021 09:54
Rafał Szombierski skazany
fot. Dominik Gajda/REPORTER/EastNews

Rafał Szombierski, były żużlowiec ROW-u Rybnik, został skazany na 9 lat i 4 miesiące pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Był pijany - miał 2,38 promila w wydychanym powietrzu. Wyrok jest nieprawomocny.

Rafał Szombierski (zgodził się na publikację wizerunku i pełnego nazwiska) w marcu 2020 roku doprowadził do czołowego zderzenia z autem prowadzonym przez młodą samotną matkę Beatę Leśniewską. Kobieta jechała do swoich rodziców po córeczkę. Były żużlowiec, brązowy medalista mistrzostw świata juniorów, był kompletnie pijany (2,38 promila w wydychanym powietrzu), porzucił roztrzaskany samochód i uciekł z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanej w chwili, gdy istniało realne zagrożenie jej życia. Został zatrzymany przy pobliskim kościele. We wtorek w Sądzie Rejonowym w Rybniku zapadł wyrok w jego sprawie.

Mężczyźnie groziła kara pozbawienia wolności do lat 15, prokurator domagał się 13 lat więzienia, natomiast obrona wnioskowała o jak najmniejszy wymiar kary. Sędzia Krzysztof Fojcik nie przychylił się do tych próśb i skazał Szombierskiego na 9 lat i 4 miesiąca pozbawienia wolności, nakazał wypłatę 50 tys. złotych zadośćuczynienia na poczet rehabilitacji poszkodowanej kobiety oraz wpłatę 10 tys. zł na konto Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i orzekł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Rafał Szombierski skazany

- Jeśli chodzi o więzienie, to żadna kara nie wróci mojej córce zdrowia - mówił później Ireneusz Leśniewski, ojciec poszkodowanej Beaty, która wciąż przebywa w ośrodku w Krakowie i wymaga kosztowanej intensywnej rehabilitacji. Pochłonęła ona już 100 tys. zł, a zatem zasądzona kara dla Szombierskiego nie pokryje nawet jej kosztów.

Za okoliczności łagodzące sędzia przyjął fakt, że były żużlowiec nie był wcześniej karany i podjął kroki w celu przeproszenia poszkodowanej 33-latki. - Ten skur***** zniszczył mi życie - tak Leśniewska zareagowała na jego list, a opowiadała o tym pełnomocniczka rodziny. Obecnie kobieta rozpoznaje córkę, 6-letnią Igę, ale nie pamięta, że ją urodziła. Nie wiadomo, czy odzyska pełną sprawność po wypadku.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrona najpewniej złoży apelację.

RadioZET.pl/wyborcza.pl