Zamknij

Prezes PZKosz odpowiada na oświadczenie Waczyńskiego. Mocne oskarżenia

05.02.2020 21:57
Prezes PZKosz Radosław Piesiewicz odpowiedział Adamowi Waczyńskiemu
fot. Xue Yubin/Xinhua News/East News

Prezes Polskiego Związku Koszykówki Radosław Piesiewicz odpowiedział na oświadczenie kapitana reprezentanta Polski Adama Waczyńskiego. Działacz przyznał, że relacje pomiędzy nim a zawodnikiem się popsuły, jednak winę za to ponosi gracz Unikajy Malagi, a część stawianych przez niego zarzutów jest "groteskowa".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po oświadczeniach Adama Waczyńskiego, w którym kapitan ósmej drużyny świata tłumaczył swoją nieobecność w gronie powołanych na lutowe spotkania eliminacji mistrzostw Europy, oraz odpowiedzi trenera kadry Mike'a Taylora, przyszła wreszcie kolej na głównego zainteresowanego Radosława Piesiewicza. Koszykarz zarzucał prezesowi PZKosz m.in. ingerowanie w kompetencje szkoleniowca, lekceważące podejście i pominięcie go przy wysyłaniu zaproszeń na Galę Mistrzów Sportu oraz niechęć związaną z przyjaźnią Waczyńskiego z Marcinem Gortatem.

Oświadczenie Radosława Piesiewicza

Piesiewicz w dziewięciu punktach odniósł się do wszystkich palących kwestii, tłumacząc m.in. że "sugerowanie w treści oświadczenia, że jako Prezes PZKosz mogłem i chciałem wpływać na ostateczny skład Kadry jest nieprawdziwe" oraz że "dość groteskowo brzmią zarzuty Adama Waczyńskiego co do sytuacji, która miała miejsce przed i w trakcie Gali Mistrzów Sportu". Prezes federacji przyznał rację zawodnikowi, że nigdy nie zależało mu na dodatkowym uposażeniu za grę w reprezentacji, jednocześnie zarzucając mu niewdzięczność za stworzenie kadrze dogodnych warunków.

W dalszej części Radosław Piesiewicz zwrócił się bezpośrednio do Adama Waczyńskiego i tutaj treść nie jest już tak dyplomatyczna. Prezes wprost oskarżył kapitana reprezentacji Polski o działanie na szkodę kadry, próbę skłócenia drużyny ze związkiem, naciski na kolegów w kwestii podpisywania bądź niepodpisywania umów sponsorskich oraz dzielenie zespołu.

Poniżej prezentujemy treść oświadczenia skierowaną bezpośrednio do Adama Waczyńskiego.

"Drogi Adamie,

Wielka szkoda, że ta nasza rozmowa odbywa się publicznie. Wydaje się, że nie było takiej konieczności. Przytoczone fakty, z którymi trudno przecież dyskutować, niestety przeczą Twojej narracji, w której – z niewiadomych dla mnie przyczyn - wiele nut pobrzmiewa fałszywie. Jak dobrze wiesz, Trener Mike Taylor wskoczyłby za każdym z Was w ogień. Bo przecież, jak sam napisałeś w swoim oświadczeniu, „nie mamy światowych gwiazd, ale mamy DRUŻYNĘ”. I dla Trenera Taylora ta DRUŻYNA jest najważniejsza. W niej wszyscy są równi, nawet kapitan.

Zapewniam Cię - jako Prezes PZKosz, ale też jako człowiek oddany koszykówce - że nie jest ani moją, ani Związku intencją kreowanie jakichkolwiek konfliktów wokół tej DRUŻYNY. Wierzę głęboko, że niezależnie od decyzji Trenera, będziesz prezentował podobne stanowisko. Nie dajmy się podzielić i wciągać DRUŻYNY w konflikt, który nikomu nie jest potrzebny.

Jednak na koniec, jako osoba odpowiedzialna za polski basket, czuję się w obowiązku poinformować opinię publiczną, że faktycznie w relacjach między nami od sierpnia ubiegłego roku coś się zmieniło. I powtórzę jeszcze raz – nie chodzi o sprawy sportowe, których w Twoim przypadku nikt nie kwestionuje – ale o nasze rozmowy w sprawie organizacji Kadry Narodowej.

Szkoda, że w swoim oświadczeniu nie poruszyłeś sprawy najbardziej chyba istotnej, którą „żyją” nasi kadrowicze w ostatnich dniach. To Ty przecież od jakiegoś czasu lansujesz tezę, że wszystko, co związane z naszą kadrą, jest do poprawy. To przecież Ty kreujesz rzekome problemy związane z zabezpieczeniem interesów zawodników Kadry. To Ty chciałeś wybierać miasta, w których organizowane są zgrupowania reprezentacji Polski i modele samochodów, które Sponsor Reprezentacji przekazał kadrowiczom jako nagrody za awans do Mistrzostw Świata. To w Twoim imieniu jako kapitana Reprezentacji Polski Związek Zawodowy Koszykarzy wysyłał korespondencję do reprezentantów Polski w powyższych kwestiach, która pod hasłem dbałości o ich interesy przyczynia się do antagonizowania środowiska koszykarskiego. To Ty namawiałeś wszystkich kolegów z Kadry, by nie podpisywali umów dotyczących działań jako ambasadorowie marki jednego z naszych sponsorów, co pozwoliło Wam otrzymać najwyższe w historii polskiego basketu nagrody finansowe za wspaniałe osiągnięcie sportowe, jakim było zajęcie 8 miejsca na Mistrzostwach Świata w Chinach.

Nie wiem, kto stoi za tymi działaniami, ale na pewno nie jest to najwłaściwsza droga do rozwoju koszykówki w naszym kraju. Wydaje się, że właśnie swoimi ostatnimi działaniami zacząłeś tę DRUŻYNĘ dzielić i wciągać ją w konflikt, którego nikt nie jest w stanie zrozumieć. Wierzę jednak głęboko, że zarówno Ty jak i Twoi koledzy z DRUŻYNY, a także cały sztab ludzi pracujących wokół kadry na nasz wspólny sukces dołożą wszelkich starań, by konflikt taki nie zaistniał i został ugaszony w zarodku.

Pozdrawiam Cię serdecznie i pamiętaj, że drzwi Naszej Kadry są otwarte dla każdego".

RadioZET.pl/PZKosz