Zamknij

El. ME: Wygrana Polaków z Rumunią

21.02.2021 23:06
Polska - Rumunia
fot. PAP/EPA

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała Rumunię 88:81 (34:26, 16:21, 25:16, 13:18) w ostatnim meczu grupy A eliminacji mistrzostw Europy. Biało-czerwoni, którzy już byli pewni udziału w Eurobaskecie 2022, zajęli trzecie miejsce w tabeli.

Polacy rozpoczęli odmłodzoną piątką - z doświadczonymi A.J. Slauhgterem i Adamem Waczyńskim i Michałem Michalakiem oraz Dominikiem Olejniczakiem i debiutantem Jeremym Sochanem, mającym 17 lat, dziewięć miesięcy i dzień. Tym samym został on najmłodszym graczem w historii reprezentacji, który wyszedł w pierwszym składzie w meczu o punkty. To właśnie on, obok Michalaka, był czołowym strzelcem zespołu, popisał się także ważnym blokiem w końcówce spotkania, gdy ważyły się jego losy.

Jako pierwszy punkty uzyskał Bogdan Popa - rzutem za linii 6,75 m, ale potem nastąpił popis Michalaka. 27-letni czołowy strzelec ligi niemieckiej grał jak w transie, zdobywając 10 punktów, w tym dwa razy trafiając za trzy z rogu boiska. W 4. minucie Polska prowadziła 15:9. Trener Mike Taylor dokonywał hokejowych zmian, wprowadzając na parkiet kolejnych młodych graczy: 21-letniego rozgrywającego Łukasza Kolendę, czy innego debiutanta, 18-letniego Igora Milicica jr.

Młodzi grali szybko i efektownie, ale popełniali też błędy w defensywie. W 7. minucie Polska prowadziła tylko 27:26, ale udane akcje 23-letniego Marcela Ponitki, który nie tylko dobrze bronił - z czego jest znany - ale popisywał się pięknymi podaniami do "fruwającego" nad koszem Aleksandra Balcerowskiego (trzy z rzędu wsady piłki do kosza) sprawiły, że po 10. minutach biało-czerwoni prowadzili 34:26.

El. ME: Pewne zwycięstwo Polaków na koniec kwalifikacji

W drugiej kwarcie trwała ofensywa Polaków, którzy powiększali przewagę, prowadząc 38:28, 43:30, a nawet 50:36 po przechwycie Walczyńskiego i akcji zakończonej wsadem Aleksandra Dziewy. Rumuni starali się niwelować prowadzenie gospodarzy rzutami z dystansu, mając niezłą skuteczność w tym elemencie gry. Trzy razy do przerwy punkty zdobył w ten sposób Popa. Fatalna końcówka drugiej kwarty - sześć straconych punktów w sześć sekund właśnie po rzutach rywali zza linii 6,75 m sprawiła, że po dwóch kwartach Polska prowadziła tylko 50:47.

Drugą połowę biało-czerwoni ponownie rozpoczęli skoncentrowani po reprymendzie w szatni od trenera Taylora. Wybronili dwie akcje, zbierali piłki pod tablicami i po dwóch minutach prowadzili 56:47. W połowie tej kwarty Polacy po akcjach przebojowego i grającego żywiołowo Sochana oraz rzutach z dystansu Michalaka oraz asystach Ponitki (najwięcej w całym zespole - pięć) uzyskali najwyższą przewagę w spotkaniu 68:50. Najstarszym zawodnikiem piątki na parkiecie był wówczas 27-letni Michalak.

Po 30. minutach biało-czerwoni prowadzili 75:63. Spotkanie było zacięte do końca, bo młoda ekipa nie potrafiła utrzymać stabilnego poziomu gry. Gorsze chwile przytrafiły się drużynie w ostatniej części, gdy w jej szeregi wkradło się ponownie za dużo improwizacji, przestały też wpadać rzuty z dystansu. Rywale wykorzystywali błędy Polaków i rzutami z dystansu - w całym meczu trafili 16 razy zza linii 6,75 m (z 37 prób) - zmniejszali dystans. Po akcjach Bogdana Nicolescu i Raresa Uty Rumunia przegrywała tylko 78:81 na 2.44 przed końcem.

Kosz rywali "odczarował" sfaulowany Michalak, a Balcerowski (po raz pierwszy uzyskał w reprezentacji powyżej 10 pkt, przy stuprocentowej skuteczności - 5/5 za dwa i 1/1 z wolnych także cztery zbiórki) po podaniu Ponitki zakończył kolejną akcję wsadem piłki do kosza i to z faulem rywala.

Przy prowadzeniu biało-czerwonych 86:78 efektownym blokiem popisał się Sochan, gdy zegar wskazywał 74 sekundy do końca czwartej kwarty. Rumuni jeszcze raz trafili za trzy punkty, ale potem zgubili piłkę, i to Polacy cieszyli się z wygranej. 

Polska - Rumunia 88:81 (34:26, 16:21, 25:16, 13:18)

RadioZET.pl/PAP