Polacy bez szans w meczu z Argentyną, pierwsza porażka biało-czerwonych na MŚ

08.09.2019 15:39
Polska Argentyna
fot. PAP/EPA

Polscy koszykarze przegrali z Argentyną 65:91 w ostatnim meczu 2. fazy mistrzostw świata. To oznacza, że biało-czerwoni zajmują drugie miejsce w grupie I.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Biało-czerwoni prowadzili w tym spotkaniu tylko raz - 5:4 po rzucie za trzy punkty Mateusza Ponitki w 2. minucie. Marcos Delia, który miniony sezon spędził w lidze hiszpańskiej, zdobywał punkt za punktem po asystach kolegów i Argentyna prowadziła 12:7, 14:9 i 16:11. Polacy mieli też kłopoty z zatrzymaniem najbardziej doświadczonego Luisa Scoli, mistrza olimpijskiego z 2004 r., dla którego mundial w Chinach to piąte mistrzostwa w karierze.

Już w połowie pierwszej kwarty trener Taylor wprowadził na parkiet aż pięciu zmienników, ale i oni nie mieli sił, determinacji i umiejętności, by zatrzymać rozpędzoną Argentynę, która w Chinach z meczu na mecz prezentuje się lepiej.

Po 10 minutach drużyna trenera Sergio Hernandeza wygrywała 20:14, a po niespełna 90 sekundach drugiej części 25:15. Twarda obrona Argentyny i przechwyty nie tylko lidera, rozgrywającego Facundo Campazzo, ale i skrzydłowych sprawiały, że przewaga rosła systematycznie. Kiedy rezerwowi Luca Vildoza i Nicolas Laprovittola zaczęli trafiać zza linii 6,75 m, biało-czerwoni zupełnie zgubili rytm. W 17. minucie rywal prowadził 37:20, a po dwóch kwartach 42:27.

Do przerwy grający finezyjnie w ataku Argentyńczycy mieli 75 procent skuteczności rzutów za dwa punkty (15 z 20), przy zaledwie 46 proc. Polaków (6 z 13). Większa liczba strat Polaków (13) i przegrywana walka pod tablicami - to obraz pierwszej połowy.

Po przerwie Polacy wyszli na parkiet zmotywowani, a dwa rzuty za trzy punkty kapitana Adama Waczyńskiego oraz A.J. Slauhtera pozwoliły zmniejszyć straty do dziewięciu punktów (37:46) w 24. minucie. To było jednak wszystko, na co pozwolili rywale. Przez następne ponad trzy minuty biało-czerwoni nie potrafili zdobyć punktu i w 27. minucie Argentyna po raz pierwszy uzyskała 20-punktowe prowadzenie (57:37) po rzucie Scoli. Ten sam zawodnik po przepięknej asyście Gabriela Decka dał najwyższą przewagę swojej ekipie 70:39 na 16,7 s przed końcem trzeciej kwarty.

Trener Taylor widząc, że jego podopieczni nie są w stanie odwrócić losów meczu, posadził zawodników pierwszej piątki na ławce i dał szansę rezerwowym. Zrezygnowane miny liderów reprezentacji - Ponitki i Slaughtera śledzących losy rywalizacji z tej perspektywy mówiły wszystko o tym, co działo się na parkiecie w drugiej części.

W ostatniej kwarcie szkoleniowcy obydwu ekip testowali już głównie zmienników. Z tej konfrontacji minimalnie lepsi wyszli biało-czerwoni, którzy wygrali tę część 24:21 po odważnych akcjach Karola Gruszeckiego i Michała Sokołowskiego.

RELACJA NA ŻYWO. Treść odświeża się automatycznie co 60 sekund

RadioZET.pl/PAP