POLADA zawiesiła karę Pawła Juraszka. Wciąż wisi nad nim widmo 2-letniej dyskwilifikacji

Krzysztof Sobczak
09.07.2019 11:34
Paweł Juraszek
fot. Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/REPORTER/EastNews

Rekordzista kraju w pływaniu na 50 m stylem dowolnym Paweł Juraszek, podejrzany o stosowaniu dopingu, poinformował na Facebooku, że jego odwołanie zostało rozpatrzone pozytywnie. Jak dodał, będzie mógł wystąpić w mistrzostwach świata w Korei Południowej. Nie oznacza to jednak, że już może być spokojny.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"Bazując na wydarzeniu, które ostatnio tak zelektryzowało media, jak i osoby zainteresowane, pragnę poinformować: odwołanie, które złożyłem do Polskiej Agencji Antydopingowej rozstrzygnięto pozytywnie, w związku z czym, razem z trenerem Andrzejem Wojtalem, będziemy uczestniczyć w tegorocznych mistrzostwach świata w Korei. Mój udział w mistrzostwach świata został zaaprobowany zarówno przez Polską Agencję Antydopingową POLADA, Polski Związek Pływacki, jak i Światową Federację Pływacką FINA" - napisał w niedzielny wieczór na Facebooku Juraszek.

Przy okazji podziękował za szybkie i rzetelne działanie POLADA oraz Polskiego Związku Pływackiego, które umożliwiło mu "udział w drugiej, po igrzyskach, najważniejszej imprezie sportowej w świecie pływackim".

"Dziękuję za wsparcie, które mi okazywaliście w tym trudnym dla mnie czasie" - zakończył Juraszek.

Paweł Juraszek przyłapany na dopingu

O kłopotach 24-letniego pływaka media informowały 25 czerwca. Zbyt duże stężenie pseudoefedryny wykryto przy okazji marcowego Grand Prix Polski w Lublinie. To substancja stosowaną w lekach na zapalenie górnych dróg oddechowych (rozszerza oskrzela i ułatwia oddychanie).

Wówczas wydawało się, że zawodnik nie weźmie udziału w rozpoczynających się 12 lipca MŚ w koreańskim Gwangju.

- Szkoda w ogóle gadać. Każdy ma jakieś problemy zdrowotne. Miałem zwykły katar. Jestem na takim poziomie, że nie ma szans, żebym gdziekolwiek cokolwiek przekraczał. A tu się okazało, że o 13 procent przekroczyłem dozwoloną dawkę. Wziąłem 240 mg pseudoefedryny. To dozwolona ilość, ale później okazało się, że jej stężenie było zbyt duże – powiedział wówczas Juraszek w rozmowie z Onetem.

Sprinter przed zawodami Grand Prix w Lublinie, jak podawały media, był przeziębiony, miał katar. Właśnie z tego powodu skorzystał ze wspomnianej substancji.

Juraszkowi grozi 2-latnia dyskwalifikacja

Czy to oznacza koniec kłopotów utalentowanego zawodnika? Nie, bo kara wciąż jest tylko zawieszona. - Panel dyscyplinarny przy POLADA po zapoznaniu się z wyjaśnieniami zawodnika uznał, że należy zawiesić karę tymczasowej dyskwalifikacji do momentu właściwej rozprawy. Tą decyzją pozwolono mu startować w zbliżających się mistrzostwach. To nie znaczy, że zawodnikowi nic nie grozi. Oczywiście może się okazać, że za jakiś czas zostanie zdyskwalifikowany. Cały czas grozi mu teoretycznie do dwóch lat dyskwalifikacji - mówi w rozmowie z Eurosportem szef POLADA Michał Rynkowski.

Dodał jednocześnie, że Juraszek przedstawił recepty od lekarza i uprawdopodobnił stosowanie leków bez związku z zawodami. Z orzecznictwa w podobnych przypadkach wynika, że są to kary 3-6 miesięcy dyskwalifikacji lub nagany" - podkreśla Rynkowski.

Paweł Juraszek rekordzista Polski

Podczas ubiegłorocznych mistrzostw Polski w Łodzi Juraszek wynikiem 21,45 poprawił własny rekord kraju na 50 m stylem dowolnym.

W grudniu 2018 roku, na mistrzostwach świata na krótkim basenie w chińskim Hangzhou, zajął piąte miejsce w finałowym wyścigu na tym dystansie. Cztery miesiące wcześniej w Glasgow był w swojej koronnej konkurencji ósmy w mistrzostwach Europy na basenie 50-metrowym.

RadioZET.pl/PAP/Eurosport/KS