NBA: Zwycięstwo Clippers bez wkładu Marcina Gortata

Krzysztof Sobczak
06.02.2019 09:00
Clippers pokonali Hornets
fot. STREETER LECKA/Getty AFP/East News

Marcin Gortat nie zdołał zdobyć nawet punktu, ale jego Los Angeles Clippers pokonali na wyjeździe Charlotte Hornets 117:115 we wtorkowym meczu ligi NBA. Zespół polskiego koszykarza w tabeli Konferencji Zachodniej z bilansem 30-25 zajmuje ósme miejsce.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Środkowy z Łodzi mecz rozpoczął w podstawowej piątce, a na parkiecie łącznie spędził 13 minut. Oddał jeden niecelny rzut z gry, ale miał osiem zbiórek i asystę. Popełnił też dwa faule.

Zobacz także

Po wyrównanej pierwszej połowie, w trzeciej kwarcie Hornets osiągnęli aż 20-punktowe prowadzenie. Goście od tego momentu zaczęli jednak grać znacznie lepiej. Zdobyli dziesięć punktów z rzędu, a na ostatnią część gry wychodzili przegrywając już tylko 84:92.

Tobias Harris bohaterem Clippers

Clippers wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Włocha Danilo Gallinariego. We wtorek ich bohaterem okazał się Tobias Harris. Zwycięski rzut oddał na 4,3 s przed ostatnią syreną. Łącznie na swoim koncie zapisał 34 punkty. Wyróżnił się też rezerwowy Lou Williams - 31 pkt.

Dla "Szerszeni" 32 pkt zdobył Kemba Walker. To do niego starano się zagrać piłkę w ostatniej akcji, ale Clippers doskonale go kryli. Ostatecznie rzucać musiał Marvin Williams i spudłował.

- Taki właśnie był plan. Zamiast podwajać krycie Kemby, gdy już by miał piłkę, za wszelką cenę staraliśmy się go odciąć od podania - przyznał trener Clippers Doc Rivers.

Koszykarze z "Miasta Aniołów" kolejny mecz rozegrają w czwartek - na wyjeździe zmierzą się z Indiana Pacers (35-19).

RadioZET.pl/PAP/KS