Zamknij

Morderczy wysiłek Karasia. Nieprawdopodobna walka Polaka o mistrzostwo

Maciej Walasek
17.08.2022 12:42
Robert Karaś
fot. Robert Karaś/Instagram

Robert Karaś walczy w Szwajcarii o mistrzostwo świata, pokonując dziesięciokrotnego Ironmana. Polak ma za sobą 40-godzinny wysiłek. Jego wyczyn wydaje się niebywały.

Robert Karaś startuje w triathlonie w ultra wydaniu. W swojej karierze brał udział w m.in. trzykrotnym i pięciokrotnym Ironamanie. Tym razem Polak zawiesił sobie poprzeczkę znacznie wyżej, stawiając sobie wyzwanie pokonania dziesięciokrotnego Ironmana.

Pierwszym zadaniem było pływanie, gdzie Karaś pokonał 38 km wpław. Następnie po blisko dziesięciu godzinach spędzonych w wodzie przesiadł się na rower, na którym przejechał aż 1800 km. Na koniec zostaje mu przebiegnięcie 422 km.

Robert Karaś walczy w dziesięciokrotnym Ironamanie

W Ironamanie poza Karasiem startują też inni. Najbliższy rywal traci do Polaka aż 325 km, a strata trzeciego przeciwnika wynosi już 450 km. Skąd taka przewaga? Robert Karaś tylko raz w przeciągu tego czasu udał się na krótką drzemkę.

W środę rano Karaś miał za sobą około 1400 km przejechanych rowerem. Karaś może liczyć na wsparcie najbliższych, którzy dbają o jego odżywianie i nawodnienie na trasie.  Obecna na trasie jest także jego partnerka Agnieszka Włodarczyk, która relacjonuje na Instagramie wyczyny 33-latka.

Podziwu dla Roberta Karasia nie ukrywają internauci.

"Cały czas śledzę w mediach to, co wyczynia Robert Karaś. Nieprawdopodobne co w stanie jest zrobić człowiek. W głowie się to nie mieści, przecież to jest jakieś wyłączenie zmęczenia albo świadomości o tym, że czegoś się nie da" - napisał na Twitterze komentator Eleven Sports Sebastian Chabiniak.

"Robert Karaś właśnie robi 10-krotnego Iron Mana. 38km pływania, 1800km jazdy na rowerze i 422km biegu. Maszyna, nie człowiek" - czytamy na profilu youtubera, Tomasza Działowego "Gimpera" .

RadioZET.pl