Zamknij

Mistrz olimpijski szedł w moskiewskiej paradzie. Wcześniej popierał Putina

09.05.2022 11:56
Mistrz olimpijski szedł w moskiewskiej paradzie. Wcześniej popierał Putina
fot. screen/ SHOT/

Nikita Nagorny, mistrz olimpijski z Tokio,  szedł razem z rosyjskim żołnierzami w organizowanej w Moskwie paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa. Rosyjski gimnastyk prowadził pochód Junarmii, paramilitarnej organizacji finansowanej przez Kreml.

Nikita Nagorny przed kilkoma dniami ogłosił, że weźmie udział w paradzie pomimo trwającego już zgrupowania kadry narodowej w gimnastyce. Złoty medalista olimpijski jest szefem sztabu głównego Junarmii. Organizacja ta zrzesza młodzież, która jest przysposabiana do walki, a także indoktrynowana – poddaje się ją bowiem szkoleniom dot. rosyjskich „wartości patriotycznych i historycznych”. 

Nagorny, złoty, srebrny i brązowy medalista olimpijski, a także wielokrotny mistrz świata i Europy w gimnastyce, wziął udział w paradzie w Moskwie, podczas której salutował Władimirowi Putinowi i przedstawicielom władz rosyjskich. Gimnastyk już wcześniej publicznie okazywał wsparcie rosyjskiemu prezydentowi, a także wyrażał poparcie wobec zbrojnej inwazji na Ukrainę.

Rosyjski gimnastyk szefem sztabu "rosyjskiego Hitlerjugend"

Nagorny z powodu uczestnictwa w paradzie opóźni przyjazd na zgrupowanie kadry narodowej w gimnastyce, które odbywa się w bazie "Krugloye Lake".

Nagorny jest Rosgwardii, organizacji wojskowej, która oprócz celów militarnych ma na celu wzmocnienie kontroli władzy nad obywatelami. Gimnastyk należy też do Junarmii, stowarzyszenia młodzieżowego finansowanego przez rosyjski MON.Władze Ukrainy nazywają tę organizacją rosyjskim Hitlerjugend. Jej członkowie, głównie nieletni rezerwiści, zostali bowiem sprawdzeniu pod kątem przygotowania bojowego po tym jak armia rosyjska odniosła znaczne straty na froncie na Ukrainie.

Relacja na żywo z wydarzeń na Ukrainie - LINK

W poniedziałek w Moskwie na Placu Czerwonym odbędą się obchody dnia zwycięstwa ZSRR nad Niemcami, w tym parada wojskowa, w trakcie której przemawiał Władimir Putin. Dzień wcześniej ukazało się wystąpienie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nawiązując do rosyjskich "ciężkich bombardowań" w kilku rejonach Ukrainy, w tym ataku szkołę na wschodzie kraju, gdzie zginęło 60 osób, Zełenski powiedział: "Jakby dzisiaj nie był 8 maja, jakby jutro nie był 9 maja" (...) kiedy kluczowym słowem powinien być pokój dla wszystkich normalnych ludzi. Ukraina i wolny świat to zapamiętają. Ukraina pokazała, że jest częścią wolnego świata i zjednoczonej Europy. Armia rosyjska nie byłaby sobą, gdyby nie zabijała".

RadioZET.pl/sport.interia.pl/PAP/PAB