Zamknij

Maja Kostrzewa nie żyje. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. wypadku

Maciej Walasek
26.04.2021 12:44
Maja Kostrzewa nie żyje
fot. Shutterstock

Prokuratura Rejonowa w Lipnie (Kujawsko-Pomorskie) wszczęła śledztwo ws. śmierci 15-letniej dziewczyny podczas treningu na torze motocrossowym w tym mieście. We wtorek odbędzie się sekcja zwłok. Biegli zbadają także motocykl, którym w sobotę jechała zawodniczka.

Maja Kostrzewa zginęła w ubiegłą sobotę podczas treningu na torze motocrossowym w Lipnie w województwie kujawsko-pomorskim. Gdy policjanci przyjechali na miejsce zdarzenia, służby medyczne prowadziły reanimację.

- Niestety obrażenia, jakich doznała w wyniku upadku, doprowadziły do śmierci  - powiedziała PAP podkom. Małgorzata Małkińska.

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że dziewczyna wyskoczyła na motocyklu z górki, straciła panowanie nad pojazdem i upadła.

- Wszczęte zostało śledztwo z artykułu 155 Kodeksu karnego tj. w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci. W trakcie najazdu dziewczyny na górkę na torze w tym miejscu nie było bezpośrednich świadków. Nikt więc nie widział momentu wypadku. Sprawę będą badali biegli. Przeanalizowane zostaną obrażenia, których doznała zawodniczka, a które doprowadziły do śmierci. Oczywiście zbadany zostanie również motocykl - powiedziała w poniedziałek PAP zastępca prokuratora rejonowego w Lipnie Janina Wilińska.

Maja Kostrzewa nie żyje. Prokuratura wszczęła śledztwo

Śledczy muszą ustalić, czy stan techniczny pojazdu mógł przyczynić się do wypadku. Sprawdzone zostanie także dokładnie ukształtowanie terenu. Prokuratura sprawdzi także dokumenty związane z homologacją toru.

- Sekcja zwłok odbędzie się we wtorek - poinformowała PAP prokurator Wilińska.

Z informacji przekazanych PAP przez policję wynika, że młoda zawodniczka była na torze w Lipnie z trenerem, który prowadził zajęcia. Podkom. Małkińska potwierdziła PAP, że dwa lata temu na tym torze również doszło do śmiertelnego wypadku. Wówczas zginęła 15-latka z Lublina.

- Śledztwo ws. wypadku z 2019 roku zakończyło się umorzeniem. Przyczyną była wówczas nieostrożna jazda. Nie ustaliśmy osób trzecich, których działanie przyczyniłoby się do tamtego zdarzenia - powiedziała PAP Wilińska.

RadioZET.pl/PAP