Zamknij

MKOl ugina się przed Rosją. Skandaliczna decyzja w czasie wojny w Ukrainie

Maciej Walasek
16.05.2022 18:04
Thomas Bach i Władimir Putin
fot. AP/East News

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) dopuścił rosyjskich członków do sesji organizacji, którą zaplanowano w tym tygodniu. Jak uzasadniono w komunikacie, nie są oni przedstawicielami swojego kraju.

Przypomnijmy, że Rosjanie w tej chwili mają dwóch członków w MKOl-u: dwukrotną mistrzynię olimpijską w skoku o tyczce Jelenę Isinbajewą oraz byłego tenisistę i trenera Szamila Tarpiszczewa. Natomiast zasiadający przez wiele lat w tym gremium Witalij Smirnow jest obecnie honorowym członkiem MKOl.

- Zgodnie z Kartą Olimpijską członkowie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego nie są przedstawicielami swojego kraju w MKOl – tłumaczył rzecznik organizacji w odpowiedzi na pytania agencji Reutersa, dotyczące udziału rosyjskich członków MKOl w obradach.

- Wręcz przeciwnie, są wybierani jako osoby indywidualne przez MKOl, a następnie delegowani jako ambasadorowie MKOl do organizacji sportowych w swoim kraju - zaznaczył.

Kuriozalna decyzja MKOl-u. Dopuszczą Rosjan do obrad

Posiedzenie zarządu i sesja MKOl-u potrwa od środy do piątku. Członkowie osobiście stawia się na obradach w Lozannie. Jest też możliwość dołączenia w trybie online.

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, którą Moskwa nazwała "specjalną operacją wojskową", wiele organizacji sportowych przeniosło wydarzenia planowane w Rosji i zawiesiło rosyjskie drużyny lub sportowców, a sponsorzy zerwali w ramach protestu kontrakty. MKOl zalecił, aby wydarzenia w Rosji zostały odwołane lub przeniesione, a rosyjscy i białoruscy sportowcy nie brali w nich udziału ani nie rywalizowali pod neutralną flagą.

Mimo wszystko nie nałożono żadnych sankcji na Rosyjski Komitet Olimpijski oraz jego kierownictwo, podobnie jak na rosyjskich członków MKOl.

- (...) Narodowe Komitety Olimpijskie, członkowie MKOl i działacze krajowi, którzy nie popierają wojny, nie są odpowiedzialni za decyzje swojego rządu i są chronieni. MKOl nadal uważnie monitoruje sytuację i zastrzega sobie prawo do dostosowania środków w zależności od dalszego rozwoju sytuacji - powiedział rzecznik.

RadioZET.pl/PAP