Zamknij

Szokujące wyznanie legendy. Jej kochanek popełnił samobójstwo

02.11.2022 22:14

Therese Johaug w swojej autobiografii przyznała się do romansu z bratem koleżanki z reprezentacji Norwegii, Astrid Jacobsen. Już po rozstaniu mężczyzna popełnił samobójstwo. "Dla mnie to było całkowicie nierealne. Wybuchłam konwulsyjnym płaczem" - pisze była już biegaczka narciarska.

Therese Johaug
fot. Fei Maohua/Xinhua News/EastNews

Therese Johaug po zakończeniu sezonu 2022, w którym sięgnęła po trzy złote medale olimpijskie w Pekinie, postanowiła zakończyć sportową karierę. Legenda biegów narciarskich zabrała się za pisanie autobiografii, a jej fragmenty trafiły już do mediów. W jednym z nich zdradziła, że Norweska Federacja Narciarska sugerowała jej zatajenie wpadki dopingowej w trosce o przygotowanie drużyny narodowej do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Teraz okazało się, że w trakcie najważniejszej imprezy czterolecia w Soczi w 2014 reprezentacja Norwegii przeżyła dramat.

34-latka wdała się w romans z bratem koleżanki z kadry Astrid Jacobsen. Para miała być ze sobą przez rok, natomiast ich drogi rozeszły się jeszcze przed zmaganiami w Rosji. Cała historia zakończyła się tragicznie, gdyż Sten Anders Jacobsen popełnił samobójstwo.

Johaug o samobójstwie byłego kochanka

"Poznaliśmy się na imprezie przez wspólnych znajomych. On był towarzyski, inteligentny i wesoły. Byliśmy kochankami, ale życie jako sportowiec sprawiło, że nie mieliśmy zbyt wiele czasu, by być razem. Było nam przykro z tego powodu, ale czułam się dobrze" - pisze Johaug w autobiografii.

"Nie mieliśmy już za dużo kontaktu, ale od czasu do czasu wymienialiśmy kilka wiadomości. Tuż przed wyjazdem wysłał mi miłą wiadomość, życząc mi powodzenia na igrzyskach olimpijskich. Już na igrzyskach pewnego razu rozległo się pukanie do drzwi. Dag Lunder, lekarz naszej kadry, przekazał mi tę straszną wiadomość. Dla mnie to było całkowicie nierealne. Wybuchłam konwulsyjnym płaczem. Marit Bjoergen objęła mnie i mocno przytuliła. Dopiero po jakimś czasie mogłam normalnie oddychać, szloch przerodził się w cichy płacz, tak długo staliśmy" - dodaje.

W związku ze śmiercią mężczyzny cała drużyna wystąpiła na igrzyskach z czarnymi opaskami na ramionach. To ściągnęło na nią kłopoty. W pocieszenia Johaug zaangażowały się koleżanki, w tym Marit Bjoergen.

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty