Zamknij

FBI rozpoczęło śledztwo ws. śmierci Bryanta. Znamy przyczynę tragedii?

27.01.2020 10:57
Kobe Bryant nie żyje
fot. PAP/EPA

FBI włączyło się w śledztwo dotyczące katastrofy śmigłowca, w której zginął Kobe Bryant. Funkcjonariusze mają dokładnie zbadać wszystkie szczegóły zdarzenia, w tym historię pilota. Media podały już wstępną przyczynę wypadku.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Do katastrofy helikoptera doszło w niedzielę wieczorem w Calabasas w stanie Kalifornia. Na pokładzie znajdował się pilot i ośmiu pasażerów - w tym Kobe Bryant i jego 13-letnia córka Gianna.

W tej chwili badane są przyczyny wypadku, a w śledztwo - jak poinformowała telewizja CNN - zaangażowało się FBI. Agenci sprawdzą m.in. historię pilota, historię konserwacji helikoptera oraz dokumenty jego właściciela i operatora.

Kobe Bryant nie żyje. Co było przyczyną katastrofy?

Media podają, że przyczyną wypadku mogła być słaba widoczność. Nad Los Angeles mgła była tak gęsta, że - jak powiedział rzecznik Departamentu Policji w Los Angeles, Josh Rubenstein - warunki pogodowe nie spełniały minimalnych standardów latania.

"The Sun" poinformował, że tuż przed tragedią pilot otrzymywał informację z wieży. - Jesteś za nisko - miał brzmieć komunikat.

Przypomnijmy, że wcześniej szeryf hrabstwa Los Angeles, Alex Villanueva, potwierdził, że na pokładzie śmigłowca było łącznie nie pięć, a dziewięć osób. Media podały też tożsamość niektórych pasażerów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowe fakty ws. śmierci Kobego Bryanta. Znamy liczbę i tożsamość ofiar

Kobe Bryant był jednym z najlepszych koszykarzy w historii. W swoim dorobku miał m.in. pięć tytułów mistrzowskich NBA i dwa złote medale igrzysk olimpijskich wywalczone z reprezentacją USA w 2008 i 2012 roku. Miał 41 lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

RadioZET.pl/AN

Posłuchaj podcastu