Zamknij

Nie żyje były szef WADA. To on doprowadził do IO w Sydney

12.09.2020 10:36
John Fahey nie żyje
fot. Shutterstock

John Fahey nie żyje. Były szef Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) zmarł w wieku 75 lat - poinformowały władze stanu Nowa Południowa Walia. Fahey odegrał kluczową rolę w organizacji letnich igrzysk olimpijskich w Sydney w 2000 roku.

Urodzony w Picton w Nowej Zelandii Fahey był w młodości wyróżniającym się zawodnikiem australijskiej ligi rugby. Po zakończeniu kariery sportowej trafił do polityki i w latach 1992-95 był premierem Nowej Południowej Walii. Pełnił także ministerialne funkcje w australijskim rządzie federalnym.

Mocno zaangażował się w walkę Sydney o prawo goszczenia letnich igrzysk, a po zwycięstwie kandydatury tego miasta - w przygotowania do imprezy i jej organizację.

Z polityki wycofał się w 2001 roku, kiedy zdiagnozowano u niego raka płuc. Po wyleczeniu zaangażował się w działalność australijskiego komitetu olimpijskiego. W 2008 roku wybrany został na prezesa WADA, zastępując Dicka Pounda i pełniąc funkcję do 2013 roku.

Jako szef międzynarodowej agencji antydopingowej Fahey nawiązał współpracę z przemysłem farmaceutycznym i organami ścigania, w tym z Interpolem, co zwiększyło zdolność WADA do identyfikowania i wykrywania substancji sztucznie poprawiających wydolność.

John Fahey nie żyje

- Do swojej roli szefa WADA wniósł bogactwo wiedzy i doświadczenia z działalności w świecie polityki i sportu, wypełniając swe obowiązki uczciwie, z dyplomatycznym wyczuciem - napisano w oświadczeniu WADA.

- Wielu z nas pamięta wybuch entuzjazmu, który ogarnął cały naród po ogłoszeniu zwycięstwa Sydney i obraz pana Faheya, skaczącego z radości po ogłoszeniu werdyktu MKOl - przypomniała Gladys Berejiklian, premier stanu Nowa Południowa Walia.

Fahey był w Monte Carlo w 1993 roku i stał obok szefa kandydatury Roda McGeocha w chwili, gdy prezydent MKOl Juan Antonio Samaranch ogłosił, że Sydney zorganizuje igrzyska w 2000 roku. Fahey wyskoczył wówczas do góry i rzucił w ramiona McGeocha.

- To bardzo smutny dzień, zwłaszcza że zbliżamy się do 20. rocznicy igrzysk olimpijskich w Sydney. Poza wszystkimi znaczącymi osiągnięciami Johna w polityce, jego wkład w ruch olimpijski w Australii był ogromny. Jego zaangażowanie było absolutnie kluczowe dla zwycięstwa Sydney. Australia ma wobec niego ogromny dług wdzięczności - oświadczył przewodniczący miejscowego komitetu olimpijskiego John Coates.

RadioZET.pl/PAP