Opublikował nagranie z kajaka, desperacko prosząc o pomoc. Po chwili już nie żył [WIDEO]

30.05.2020 15:22
Jeremy Worthy
fot. Facebook/Jeremy Peter Worthy/screen

Tragiczna śmierć nowozelandzkiego kajakarza. Jeremy Worthy zmarł, dryfując w pobliżu Zatoki Batemans na Oceanie Spokojnym. Kilka chwil wcześniej Nowozelandczyk opublikował na swoim Facebooku nagranie, w którym desperacko prosi swoich fanów o pomoc. Wezwane przez jednego z nich pogotowie nie zdążyło jednak uratować sportowca.

Jeremy Worthy opublikował czterominutowe nagranie w ubiegłą niedzielę o godzinie 12:21. W krótkim wideo tłumaczył, że utknął na oceanie i desperacko prosił o pomoc.

- Jestem zmęczony, fale cały czas pchają mnie w drugą stronę - mówił wyczerpany na nagraniu.

Zobacz także

Jeremy Worthy nie żyje. Kajakarz nagrał WIDEO kilka chwil przed śmiercią

Chwilę wcześniej Nowozelandczyk wysłał na swoim profilu na Facebooku zdjęcie obecnej lokalizacji, co miało ułatwić ratownikom odnalezienie go.

Według ustaleń śledczych pogotowie zostało wezwane dokładnie dziewięć minut po opublikowaniu nagrania. Dzięki lokalizacji wysłanej przez sportowca, ratownikom szybko udało się odnaleźć kajak, w którym jednak jego właściciela już niestety nie było.

Ciało Worthy'ego odnaleziono chwilę później. Obecny wraz z ratownikami policjant przeprowadził resuscytację, jednak było już za późno.

Jeremy Peter Worthy zmarł w wieku zaledwie 43 lat.

Zobacz także

RadioZET.pl/sportowefakty.wp.pl

Posłuchaj podcastu