Zamknij

George Floyd był przyjacielem koszykarza NBA. Poruszające słowa zawodnika

29.05.2020 12:54
George Floyd był przyjacielem koszykarza NBA
fot. The Canadian Press/Associated Press/East News

Koszykarze NBA, w tym LeBron James i Stephen Curry, bardzo krytycznie wypowiedzieli się o akcji jednego z policjantów w Minneapolis, który doprowadził do śmierci George'a Floyda. Zmarły mężczyzna był przyjacielem byłego zawodnika NBA, Stephena Jacksona.

George Floyd zmarł w szpitalu na skutek działań jednego z funkcjonariuszy. W sieci pojawiło się nagranie z zatrzymania 46-letniego Afroamerykanina. Widać na nim, jak policjant kolanem uciska szyję mężczyzny i nie reaguje na jego wołania, iż "nie może oddychać". W końcu Floyd stracił przytomność i kilka godzin później zmarł w szpitalu.

Śmierć George'a Floyda zaogniła sytuację w Minneapolis i doprowadziła do zamieszek. Protestujący, którzy brutalność funkcjonariusza uznali za przejaw rasizmu, wybijali szyby i podpalili komisariat policji, a prezydent Donald Trump zagroził na Twitterze, że "tam, gdzie zaczyna się plądrowanie, zaczyna się strzelanie". Dodał, że tego typu działania "hańbią pamięć" 46-latka.

Koszykarze NBA o śmierci George'a Floyda

Głos w sprawie zabrali koszykarze NBA. LeBron James i Stephen Curry nie pozostali suchej nitki na policjantach. Gwiazdor Los Angeles Lakes zamieścił w sieci m.in. zdjęcie w koszulce z napisem "Nie mogę oddychać".

"George miał rodzinę, nie zasługiwał na śmierć. Błagał o pomoc i był po prostu ignorowany, co świadczy o tym, że dla policjanta jego czarne życie nie miało żadnego znaczenia. On został zamordowany. George nie był człowiekiem dla gliniarza, który powoli i celowo odbierał mu życie" - napisał Curry.

Komentarz zamieścił też Marcin Gortat: "Mam nadzieję, że tych czterech policjantów trafi na 20 lat do więzienia za morderstwo Floyda" - napisał były gracz Orlando Magic, Phoenix Suns, Washington Wizards i Los Angeles Clippers.

George Floyd nie żyje. Był przyjacielem Stephena Jacksona

Dla Jamesa i Curry'ego George Floyd był postacią anonimową, ale bardzo dobrze znał go były koszykarz m.in. San Antonio Spurs, Golden State Warriors i Indiany Pacers, Stephen Jackson. Zawodnik nazywał go nawet swoim "bliźniakiem".

- Spałem na kanapie z córką. Miałem w telefonie około 50 wiadomości. Kliknąłem w jedną z nich, a tam mój przyjaciel pisał: "Widzisz, co zrobili twojemu bliźniakowi?". Obejrzałem nagranie z aresztowania - mówił Jackson w rozmowie z NBC.

Posłuchaj podcastu

- Zacząłem krzyczeć z nerwów, przestraszyłem swoją sześcioletnią córkę. Prawie złamałem rękę, bo ze wściekłości zacząłem uderzać pięścią. Takim jestem właśnie człowiekiem - wściekam się i jestem zły, kiedy widzę bezdomnego na ulicy, któremu nie mogę pomóc. A widok mojego najlepszego przyjaciela w telewizji, który został zabity wskutek domniemanego sfałszowania czeku na 20 dolarów, po prostu mnie zdewastował. Od momentu, kiedy to zobaczyłem, nie jestem już taki sam - dodał.

Jackson opisał zmarłego przyjaciela jako bezinteresownego i wspierającego w najtrudniejszych chwilach.

RadioZET.pl/NBA/CBS/Sportowe Fakty/Instagram