Ewa Bilan-Stoch: nie wiem, co mogę mieć wspólnego z Anną Lewandowską

Maciej Walasek
03.02.2018 19:32
Ewa Bilan-Stoch: nie wiem, co mogę mieć wspólnego z Anną Lewandowską
fot. East News

Ewa Bilan-Stoch stara się unikać show-biznesu i pojawiania się na ściankach. Jednak podczas Gali Mistrzów Sportu zrobiła wyjątek, podbijając serca internautów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na Gali żona dwukrotnego mistrza olimpijskiego w skokach narciarskich zaprezentowała się w tradycyjnym stroju z góralskimi akcentami. W czasie rozmowy z portalem Dziennik.pl przyznała, że nie rozumie porównywania jej do małżonki Roberta Lewandowskiego.

Zobacz także

- Nie do końca to rozumiem. Mało jest materiałów na mój temat, nie opowiadam o swoim prywatnym życiu zbyt często, a w takich sytuacjach najłatwiej jest porównywać niż zdobyć ciekawe informacje. Szczerze powiedziawszy nie wiem, co mogę mieć wspólnego z panią Anią. Takich żonjest setki, tysiące w całej Polsce. Osobiście trochę mnie to bawi.

Zagłosuj

Zgadasz się ze zdaniem Ewy Bilan-Stoch?

Liczba głosów:

Bilan-Stoch zapewnia, że nie zamierza wchodzić do show-biznesu jak inni. Zamiast tego woli skupić się na własnym biznesie.

- Gdybym miała to robić, to już dawno bym zaczęła, bo okazję mam od kilku lat, odkąd Kamil wygrywa kolejne konkursy. Może niektórych zmartwię, ale tą drogą na pewno nie pójdę. Mam zamiar promować to, na czym mi zależy i czego się podjęłam i wcale nie przez swoją prywatność. Mowa o klubie sportowym czy sklepie z czapkami Kamila - Kamiland.pl, które projektuję.

- Nie mam potrzeby uzewnętrzniania każdego fragmentu mojego życia, poddawania go ocenie innych. To, czym chcę się dzielić, pojawia się na mojej stronie oraz na Instagramie. Są jednak rzeczy, które zostawiam dla siebie, i to się nie zmieni. To moja osobista sprawa. - zakończyła.

RadioZET.pl/Dziennik.pl/MW

Czy czapki męskie to przykry obowiązek?