Eurobasket: Kolejna porażka biało-czerwonych. Polacy po dwóch dogrywkach ulegli Finom

Krzysztof Sobczak
03.09.2017 20:00
Polska - Finlandia
fot. PAP

Polscy koszykarze przegrali w Helsinkach z Finami po dwóch dogrywkach 87:90 (8:18, 24:18, 20:16, 14:14 - 12:12, 9:12) w swoim trzecim meczu w mistrzostwach Europy. To druga porażka biało-czerwonych w turnieju.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Poniedziałek jest dniem przerwy w grupie A, a we wtorek Polacy zmierzą się z Francuzami (godz. 15.30). Wcześniej ulegli Słoweńcom 81:90, a następnie pokonali zespół Islandii 91:61.

To była druga porażka Polaków w imprezie i druga w historii ośmiu spotkań z Finlandią w meczach o punkty. Biało-czerwoni nie powtórzyli osiągnięcia z ME 2015, gdy w fazie grupowej byli lepsi od tego rywala w Montpellier (78:65). Przegrana stawia ich w trudnej sytuacji w walce o awans 1/8 finału, który wywalczą cztery najlepsze zespoły z grupy, bo przed nimi dwa mecze z teoretycznie mocniejszymi zespołami - Francją (wtorek) oraz Grecją (środa). Grecy, jak polski zespół, mają w dorobku dwie porażki i wygraną z Islandią.

Zobacz także

Spotkanie było bardzo wyrównane, zwłaszcza w drugiej połowie, pełne zwrotów akcji i emocji. Polacy mieli w czwartej kwarcie przewagę, w ostatnich minutach prowadzili nawet różnicą dziewięciu punktów, ale błędy w ostatnich akcjach pozwoliły Finom doprowadzić do remisu 66:66. W dogrywkach gospodarze, wspierani przez 12 tysięcy kibiców, zachowali więcej zimnej krwi i mieli lepszą skuteczność.

Początek należał do miejscowych. Polacy grali nerwowo i bez pomysłu. Co prawda dwie akcje Mateusza Ponitki dały im prowadzenie 8:6, ale momentalnie odpowiedział skrzydłowy Barcelony Petteri Koponen, a punkty mierzącego 212 cm 20-letniego utalentowanego Lauri Markkanena, wybranego z numerem siódmym w tegorocznym drafcie do NBA przez Minnesota Timberwolves (ostatecznie po wymianie trafił do Chicago Bulls), sprawiły, że Finowie prowadzili 15:8. Polacy przez ostatnie cztery i pół minuty tej odsłony nie zdobyli punktów, co wynikało przede wszystkim z błędów i strat własnych (osiem w kwarcie).

Po 10 minutach Finlandia wygrywała 18:8. Równie niepokojący w wykonaniu podopiecznych Taylora był początek drugiej odsłony. Dwa razy zza linii 6,75 m trafił Markkanen i zaledwie po 72 sekundach gry amerykański szkoleniowiec musiał wziąć czas, bo gospodarze prowadzili 24:11. Jego uwagi i wprowadzenie zmienników niewiele pomogły. Finowie złapali rytm, a Polacy pudłowali i przewaga gospodarzy była wyraźna.

Sygnał do odrabiania strat dał kapitan Adam Waczyński. Rzucił "za trzy", wybronił wraz z kolegami kilka akcji i do przerwy Polakom udało się zmniejszyć wysoką przewagę koszykarzy prowadzącego ekipę "Suomi" od 2004 roku trenera Henrika Dettmanna do czterech punktów (36:32).

W drugiej połowie polski zespół zagrał dużo lepiej i systematycznie odrabiał straty. Po rzucie zza linii 6,75 m Waczyńskiego uzyskał nawet pierwsze prowadzenie po przerwie (48:47). Po 30 minutach był remis 52:52, ale Finowie opadli nieco z sił. Mniej skuteczni byli Markkanen i Koponen.

Zacięta i emocjonująca była czwarta kwarta. W niej biało-czerwoni dobrze spisywali się w defensywie i temu zawdzięczali lekka przewagę. Prowadzili po akcjach Slaughtera i Ponitki 63:57, a następnie 66:57 na 92 sekundy przed końcową syreną. Od tego momentu nie tylko nie powiększyli dorobku, ale wręcz nie oddali rzutu, a Finowie wykorzystując ich błędy z zimną krwią doprowadzili do remisu i dogrywki.

Młodemu Markkanenowi, którego momentami dobrze pilnował Tomasz Gielo, ale w końcu dopuścił się faulu, nie zadrżała ręka przy trzech rzutach wolnych wykonywanych 15 s przed końcem tej części. Było więc 66:64 dla Polski. W ostatniej akcji biało-czerwoni wyrzucali piłkę z autu - uczynił to doświadczony Łukasz Koszarek, który podał wprost w ręce... Markkanena, a ten popędził na kosz i wsadem umieścił w nim piłkę.

W pierwszej dogrywce Polacy prowadzili po rzucie Slaughtera 76:73 na minutę i 19 sekund oraz 78:76 na 12,4 s, ale znowu ostatnie słowo należało do lidera Finów i potrzebna była druga dogrywka (78:78). W niej gospodarze mieli przewagę - wygrywali już 82:78, bo biało-czerwoni fatalnie wykonywali wolne - przestrzelili je Slaughter i Przemysław Karnowski.

Za trzy punkty trafił jednak Waczyński doprowadzając do remisu 84:84 na 95 sekund przed końcem. Nie do zatrzymania był jednak Markkanen, który w całym meczu uzbierał 27 pkt i miał dziewięć zbiórek. Po jego rzutach gospodarze prowadzili 89:84 na 14,7 s.

Kosz Slaughtera z ośmiu metrów pozwolił zmniejszyć przewagę rywali do dwóch (89:87). Przy stanie 87:90 Polacy mieli jeszcze 6 s nadziei na odwrócenie losów pojedynku, ale... znowu zgubili piłkę i gospodarze mogli się zacząć cieszyć ze zwycięstwa, które przybliżyło ich znacznie do 1/8 finału.

Finlandia - Polska 87:90 (8:18, 24:18, 20:16, 14:14 - 12:12, 9:12)

Polska: Adam Waczyński 18, A.J. Slaughter 18, Mateusz Ponitka 14, Damian Kulig 12, Tomasz Gielo 11, Przemysław Karnowski 9, Łukasz Koszarek 3, Przemysław Zamojski 2, Aaron Cel 0, Adam Hrycaniuk 0.