Zamknij

Bobsleistki wystąpiły z symbolem Strajku Kobiet, potem znak zniknął. Dlaczego?

11.02.2021 15:59
Bobsleistki wystąpiły z symbolem Strajku Kobiet
fot. via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East News

Sylwia Smolarek i Julia Słupecka podczas pierwszego przejazdu w trakcie bobslejowych mistrzostw świata wystąpiły z przyklejonym na bobie symbolem "Strajku Kobiet" - czerwoną błyskawicą. Później znak zniknął. Cenzura? Sekretarz generalny Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu Kamil Skwarczyński twierdzi, że nic z tych rzeczy.

  • Sylwia Smolarek i Julia Słupecka wystąpiły w MŚ bobem "ozdobionym" czerwoną błyskawicą, będącą symbolem Strajku Bobiet
  • Po pierwszym przejeździe znak zniknął, co niektórzy odebrali jako próbę cenzury
  • Sekretarz generalny PZBiS Kamil Skwarczyński wyjaśnił, co się za tym kryło

Sylwia Smolarek i Julia Słupecka zajęły ostatnie 20. miejsce podczas rozgrywanych w niemieckim Altenbergu mistrzostw świata, ale i tak zwróciły na siebie uwagę obserwatorów. Podczas pierwszego przejazdu zawodniczki wsparły "Strajk Kobiet" i przykleiły do boba symbol protestu - czerwoną błyskawicę. Po przerwie znak jednak zniknął, co zostało odebrane przez część kibiców jako cenzurę. Inicjatywa nie spotyka się bowiem w kraju z przychylnymi opiniami rządzących, a już wcześniej zdarzały się naciski na siatkarki podczas meczów TAURON Ligi.

Sprawą zainteresowały się media. WP Sportowe Fakty poprosiły o komentarz sekretarza generalnego Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu Kamil Skwarczyńskiego, który wyjaśnił, że usunięcie symbolu nie miało na celu "zamykania ust zawodniczkom".

Znikająca czerwona błyskawica na bobie. Reakcja PZBiS

- Chodzi o to, że zawodniczki z nikim nie uzgadniały sprawy błyskawicy - ani z działaczami związku, ani z trenerem. Nikt o tym nie wiedział, a cała powierzchnia na bobslejach jest powierzchnią reklamową pozostającą do dyspozycji związku. Za każde samowolne działanie zawodniczkom i zawodnikom grożą konsekwencje, najpierw na poziomie krajowym, a potem międzynarodowym - tłumaczył.

Dodał, że nie ma znaczenia, jaki znak byłby przyczepiony do kasku, kombinezonu czy boba. Jeśli taka inicjatywa nie zostałaby wcześniej uzgodniona z władzami federacji, przy każdym tego typu zdarzeniu nakazano by usunięcie go z tych miejsc. Zdradził, że początkowo nawet nie zwrócił uwagę na błyskawicę, lecz dostrzegł ją dopiero w powtórkach i wówczas skierował prośbę do trenera kadry, by w kolejnym przejeździe tego symbolu już nie było na bobie.

- Nie wiem, czemu zawodniczki tak postąpiły. Nie rozmawiałem z nimi - skwitował Kamil Skwarczyński.

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty.sport.pl