Zamknij

Aleksandr Łukaszenka dostał cios w twarz. Dyktator "ułaskawił" rywala

10.04.2022 12:25
Aleksandr Łukaszenka dostał cios w twarz
fot. Twitter/screen

Aleksandr Łukaszenka podczas ostatniej gry w hokeja dostał cios w twarz, który zakończył się drobnym rozcięciem. Dyktator Białorusi nie miał pretensji do przeciwnika i nie wyciągnie wobec niego żadnych konsekwencji.

Aleksandr Łukaszenka, sojusznik i wspólnik Władimira Putina w wojnie w Ukrainie, nawet w trakcie trwającej w kraju z północy rzezi nie rezygnuje ze swoich pasji. Jedną z nich jest hokej na lodzie. W sobotę dyktator Białorusi wziął udział w amatorskim turnieju o nagrodę Prezydenckiego Klubu Sportowego. Jego zespół w dwumeczu ograł drużynę z obwodu mińskiego 6:1 i 5:1.

Zwycięstwo na pewno cieszy, ale Łukaszenka w trakcie rywalizacji doznał drobnej kontuzji. Jeden z przeciwników przypadkowo uderzył go kijem w twarz i na podbródku białoruskiego przywódcy pojawiła się krew. 67-latek został opatrzony na ławce rezerwowych.

Co z hokeistą, który uderzył Łukaszenkę?

Internauci nie przejęli się losem Łukaszenki, ale zaczęli dopytywać o ewentualne konsekwencje, jakie może ponieść sprawca całego zamieszania. Czy poniesie karę? Wątpliwości rozwiał doradca Swiatłany Cichanouskiej, konkurentki dyktatora w ostatnich - zdaniem obserwatorów sfałszowanych - wyborach prezydenckich.

"W sobotę Łukaszenka grał w hokeja na lodzie. Jeden z hokeistów, z numerem 33, przypadkowo rozbił mu twarz. Został natychmiast zdjęty z lodowiska. Dziennikarze zaczęli sprawdzać losy gracza. Oficjalne media wydały oświadczenie, że mężczyzna przeprosił i nie poniesie żadnych konsekwencji" - przekazał na Twitterze Franak Viacorka.

Sportowcy z Białorusi nie mogą obecnie uczestniczyć w międzynarodowej rywalizacji w wielu dyscyplinach. To efekt sankcji nałożonych przez poszczególne związki i organizacje za współpracę Łukaszenki z Władimirem Putinem.

RadioZET.pl/sport.pl