Zamknij

Świetne wyniki Polaka na testach FRECA. To następca Kubicy

21.12.2021 09:55
Roman Biliński
fot. Jakob Ebrey

Roman Biliński to wschodząca gwiazda polskiego motorsportu. 17-latek wziął udział w testach FRECA (Formula Regional European Championship by Alpine), a jego wyniki zaskoczyły obserwatorów. Kim jest Roman Biliński?

Roman Biliński po sezonie brytyjskiej GB3 Championship nie miał czasu na odpoczynek. Polska wschodząca gwiazda sportów motorowych wzięła udział w testach FRECA (Formula Regional European Championship by Alpine), które mogą otworzyć mu drzwi do wielkiej kariery.

Warto zaznaczyć, że FRECA to najważniejsza europejska seria dla młodych kierowców, którzy chcą zaliczyć awans do najważniejszych globalnych serii wyścigowych: F3, F2, i w końcu F1. Powstała w 2019 roku, zastępując Europejską Formułę 3. W mistrzostwach stosuje się bolidy Tatuus T-18, które mają homologację F3, a przepisy są także jednolite z tymi stosowanymi w F3. Opiekę nad serią sprawuje Alpine, które jest dostawcą silników.

FRECA: Co to jest?

O wadze tej serii wyścigowej niech świadczy fakt, że w przeszłości na tym poziomie doświadczenie zdobywali tacy kierowcy jak Esteban Ocon, Lando Norris czy Mick Schumacher. Co więcej, mistrz F3 z sezonu 2021, Dennis Hauger, rok wcześniej występował właśnie we FRECA.

- To niezwykle mocna seria, której bolidy są o wiele szybsze od tych, z którymi miałem styczność w GB3 Championship czy wcześniej w Brytyjskiej F4. Seria jest o tyle ważna, że jest jak bilet wstępu do najważniejszych światowych serii. Nie bez powodu przez ten poziom przewinęło się wielu znanych kierowców F1, żeby wspomnieć o Estebanie Oconie, Charlesie Leclercu czy George'u Russellu - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Roman Biliński.

Roman Biliński
fot. Jakob Ebrey

FRECA po zakończeniu sezonu 2021 zorganizowała testy na torze w Barcelonie. Polak, który zaliczył znakomity sezon w GB3 Championship (3 wygrane, 7 miejsc na podium), został na nie zaproszony przez R-ace GP, mistrzów FRECA w sezonie 2021 wśród zespołów. Polski kierowca niemal od razu pokazał pełnię swojego potencjału. Przez dwa dni testów regularnie notował świetne czasy, dające mu czołowe miejsca wśród debiutantów. Pierwszego dnia zaskoczył wszystkich obserwatorów, zajmując 3. miejsce w stawce 35 kierowców.

Roman Biliński zaskoczył obserwatorów

Znakomite rezultaty spowodowały zainteresowanie innych zespołów – kilka dni później Roman Biliński odbył prywatne testy z zespołem Trident. To aktualni mistrzowie Formuły 3, którzy w 2022 roku będą rywalizować także w FRECA. Polski kierowca okazał się zdecydowanie najlepszy spośród ośmiu uczestników, ustanawiając czas lepszy od drugiego zawodnika o ponad 0,2 s.

- Za nami bardzo produktywne sesje w Barcelonie. Bolidy FRECA są o wiele szybsze niż te, z jakimi miałem styczność startując w GB3 Championship czy Brytyjskiej F4. Jazda w nich jest wymagająca, lecz sprawiła mi wiele wspaniałych wrażeń. Bardzo się cieszę, że miałem okazję wziąć udział w testach, gdyż jak wiemy, jest to najważniejsza seria wyścigowa na świecie na tym poziomie. Dziękuję wszystkim zaangażowanym za te możliwości – powiedział sam Roman Biliński.

Świetne wyniki Bilińskiego. To następca Kubicy?

Po obu testach zainteresowanie Polakiem wykazało wiele zespołów. Kierowca już wkrótce ogłosi plan swoich startów na sezon 2022.

Biliński w rozmowie z RadioZET.pl nie ukrywa, że jego spełnieniem marzeń jest Formuła 1.

- Oczywiście najważniejszym i życiowym celem są starty w Formule 1, do której cały czas dążę. Jednym z mniejszych marzeń jest start na torze w Poznaniu, z którego pochodzi moja rodzina. Z pewnością byłoby to wielkie wydarzenie zarówno dla mnie, jak i dla nich - podkreślił Biliński, dodając, że poza Kubicą, imponuje mu Fernando Alonso.

- Doceniam talent i umiejętności każdego kierowcy, ale w szczególności imponują mi Fernando Alonso i Robert Kubica. Historia powrotu Polaka do Formuły 1 jest niezwykle inspirująca. Dobitnie pokazuje, że niemożliwe nie istnieje - tłumaczył.

Roman Biliński: Kim jest?

Roman Biliński ma 17 lat i urodził się w Wielkiej Brytanii. Mimo to ma wiele wspólnego z Polską. Silna więź wynika z rodzinnych powiązań, a także kultywowania polskiego języka.

Swoją karierę wyścigową rozpoczął od kartingu w 2017 roku. W 2018 r. startował w Ginetta Junior Winter Championship, gdzie został najlepszym debiutantem. Talent Polaka już wcześniej docenił sam Nigel Mansell, który przyznał mu nagrodę „Najbardziej obiecującego kierowcy”. W single-seaterach zadebiutował w 2020 roku, regularnie stając na podium w wyścigach.

Roman Biliński
fot. Jakob Ebrey

W 2021 roku Polak szturmem wdał się do czołówki brytyjskiej GB3 Championship, choć sezon rozpoczynał jeszcze w Brytyjskiej Formule 4, przez co stracił kilka pierwszych wyścigów. Brak obeznania z bolidem i testów nie przeszkodziły mu jednak w znakomitych rezultatach. Polak wygrał 3 wyścigi, łącznie 7-krotnie stanął na podium i zajął 7. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jedno ze zwycięstw odniósł na legendarnym torze Spa-Francorchamps.

RadioZET.pl