Zamknij

Romain Grosjean opowiedział o wypadku. Szokujące słowa kierowcy

01.12.2020 19:57
Romain Grosjean
fot. kadr z wideo

Romain Grosjean po raz pierwszy opowiedział o wypadku, jakiemu uległ w niedzielę w trakcie wyścigu o Grand Prix Bahrajnu. Francuski kierowca w wywiadzie dla francuskiego TF1 podkreślił, że miał śmierć przed oczami i od razu pomyślał o Niki Laudzie, którego także wyciągnięto z palącego się bolidu.

Romain Grosjean w niedzielę uderzył w bandę zaraz po starcie. Jego bolid natychmiast się rozpadł i zajęły go płomienie. Francuz trzykrotnie próbował sam wyjść z samochodu, ale dopiero służby zdołały mu w tym pomóc.

- Miałem śmierć przed oczami. Nie wiedziałem co robić, ale instynkt mi podpowiadał, że trzeba się jak najszybciej stąd wydostać. Jak zobaczyłem później ten wypadek, nie byłem w stanie uwierzyć, że z tego wyszedłem. Nawet w Hollywood nie ma czegoś takiego - Grosjean telewizji TF1.

Koszmarny wypadek na torze F1. Kierowca uciekał z płonącego bolidu [WIDEO]

Prawie 30 sekund trwało, zanim Francuzowi udało się wyjść z palącego bolidu. - Nic nie widziałem. Tylko ogień. Wszędzie były płomienie. Może ktoś powie, że 30 sekund to nie jest długo, ale mi się wydawało, że to wieczność i nigdy się nie wydostanę - wspominał.

Romain Grosjean zabrał głos po wypadku. Wstrząsające słowa Francuza

Ostatecznie Grosjean sam uwolnił się z pasów, ale to ratownicy go wyciągnęli. Jeden z nich powiedział później, że wszystko się już rozpuszczało od ciepła.

- Nie chciałem skończyć jak Niki. Ciągle o tym myślałem, przez co on musiał przechodzić, gdy jego bolid się palił. Co potem się stało. Musiałem się wydostać. Dla moich dzieci - dodał Francuz, który został natychmiast przetransportowany do szpitala.

Haas podał nazwisko zastępcy Grosjeana. Debiut wnuka mistrza świata F1

Grosjean jest ojcem trójki chłopców. Jego 5-letni syn Simon uznał, że tatę chroni magiczna tarcza miłości. - W uszach mam bardzo mocne słowa od dzieci. Starszy synek, Sacha, który ma siedem lat, jest bardziej racjonalny, stara się zrozumieć, co się stało. A mój malutki narysował rysunek "na rany tatusia na rękach" - ujawnił 34-latek.

Teraz Francuz myśli o powrocie do rywalizacji i wystąpieniu w finałowym wyścigu w Abu Zabi. - To mój cel - wyznał i umieścił w mediach społecznościowych zdjęcia, na których widać mocno zabandażowane dłonie.

- Bardzo chciałbym wsiąść do bolidu jak najszybciej. Chcę wiedzieć, czy jeszcze jestem w stanie normalnie rywalizować - zakończył.

RadioZET.pl/