Zamknij

Robert Kubica wściekły w czasie kwalifikacji: Co on k***a zrobił?

10.09.2021 21:20
Robert Kubica
fot. ANDREJ ISAKOVIC/AFP/East News

Robert Kubica w trakcie kwalifikacji GP Włoch mocno zirytował się zachowaniem jednego z kierowców, dając upust emocjom w rozmowie z zespołem. Po rywalizacji krakowianin wytłumaczył swoją reakcję.

Robert Kubica wrócił do samochodu Formuły 1, po raz drugi z rzędu zastępując Kimiego Raikkonena. W czasie piątkowej sesji treningowej polski kierowca był 16., a kilka godzin później wziął udział w kwalifikacjach do sobotniego sprintu, który zadecyduje o kolejności na starcie do niedzielnego wyścigu. Podczas pierwszej części czasówki 36-latek robił, co mógł, aby wykręcić jak najlepszy czas. Ostatecznie Polak zajął przedostatnią, 19. lokatę.

- To nie była najlepsza sesja. Niestety nie była czysta i nie mogłem zbudować doświadczenia, zdobywać wiedzy, aby móc zaatakować. Niestety mieliśmy mały problem, który mocno wpłynął na to, jak się czułem w bolidzie. Na oczekiwania i na przyczepność - komentował były zawodnik Renault.

W czasie rywalizacji doszło do nietypowej sytuacji. W pewnym momencie Kubica musiał zwolnić, przez Nikitę Mazepina. Rosyjski kierowca Haasa jechał niezwykle wolno, odbierając Polakowi możliwość zanotowania lepszego rezultatu. - Co on, k***a, zrobił? - pytał się krakowianin przez radio.

Robert Kubica poirytowany w kwalifikacjach GP Włoch

- Myślałem, że bolid Haasa ma jakiś problem, bo jechał bardzo wolno na linii, gdy dojeżdżałem do Lesmo. Gdy już anulowałem swoje okrążenie, zobaczyłem, że nie ma problemu, tylko po prostu sobie jechał wolno - wyjaśniał po kwalifikacjach.

Po czasówce sędziowie przyjrzeli się temu zdarzeniu, ale finalnie nie ukarali Mazepina.

- Sędziowie uznali, że co prawda jechał wyraźnie wolniej, ale przeszkadzali mu inni kierowcy z przodu i nie mógł jechać szybciej. A zespół i kierowca zrobili wszystko, by nie przeszkadzać pozostałym zawodnikom - napisał na Twitterze Mikołaj Sokół.

Kwalifikacje padły łupem Valtteriego Bottasa. Fin wyprzedził Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena.

RadioZET.pl