Robert Kubica ujawnił kuriozalną sytuację w Williamsie. Szczere słowa Polaka

10.10.2019 15:42
Robert Kubica o problemach Williamsa
fot. materiały prasowe

Robert Kubica podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami przed GP Japonii zdradził, że Williams przez długi czas ukrywał problemy z brakiem części. Krakowianin wyjaśnił, że sytuacja z wycofania z wyścigu GP Rosji może jeszcze się powtórzyć.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Robert Kubica podczas Grand Prix Rosji został wycofany z wyścigu. Po uderzeniu w bandę George’a Russella, polski kierowca dostał polecenie od inżyniera, żeby zjechał do alei serwisowej. Po rywalizacji, ekipa z Grove przyznała w oficjalnym komunikacie, że podjęła decyzję o wycofaniu Kubicy, żeby zaoszczędzić części.

Po niespełna dwóch tygodniach od tego kuriozalnego zachowania, dziennikarze spotkali się z 34-latkiem na torze Suzuka przed weekendem w Japonii. Pośród wielu pytań, padło zapytanie o sytuację, która wydarzyła się w Rosji.

- Cóż, to było trochę rozczarowujące z punktu widzenia kierowcy. W wyścigach jest ryzyko, ale jest też kierowca, który dokładnie wie, jak wygląda sytuacja. Myślę, że przez cały rok dobrze sobie radziłem, powiedzmy, z oszczędzaniem samochodu tak bardzo, jak się da – zaczął Kubica.

Japończycy sprawili Kubicy ogromną niespodziankę. Williams pod wrażeniem [FOTO]

W dalszej części rozmowy były zawodnik BMW Sauber i Renault zdradził, że gdyby mocniej uszkodził swój bolid w pierwszych weekendach Grand Prix, mógłby wcześniej zostać wycofany z wyścigu.

Robert Kubica: Koszmar może się powtórzyć

- Myślę, że mieliśmy sporo szczęścia, że doszło do tego późno w sezonie, bo gdyby wypadek zdarzył się wcześniej, to pewnie mielibyśmy taki sam problem jak w Rosji. To się zdarza. Teraz jako zespół musimy zareagować na to, co się stało, i oby to się nie powtórzyło – tłumaczył.

- Razem z George’em mieliśmy szczęście przez cały sezon, że nie robiliśmy głupich rzeczy albo je ograniczaliśmy i byliśmy w stanie ukrywać problem przez dość długi czas. Niestety, Singapur i Rosja pokazały, że nie jesteśmy gotowi na to, co nazywamy ryzykiem motosportu i wyścigów. Przecież ostatecznie nic dziwnego się nie wydarzyło, po prostu straciliśmy kilka przednich skrzydeł, a to może zdarzać się co weekend – zakończył Kubica.

GP Japonii odbędzie się pod znakiem supertajfunu, który najprawdopodobniej doprowadzi do przełożenia kwalifikacji. Na tę chwilę synoptycy podają, że żywioł uderzy w tor Suzuka w sobotę.

RadioZET.pl/motorsportweek.com