Robert Kubica w ogniu krytyki: Wolałbym, żeby nigdy nie wracał do F1

16.11.2019 13:30
Robert Kubica krytykowany
fot. XPB/Press Association/East News

Robert Kubica znalazł się pod ostrzałem krytyki. Sean Kelly pod adresem kierowcy Williamsa nie szczędził gorzkich słów, podkreślając, że chciałby pamiętać Polaka z wcześniejszych lat, kiedy rywalizował na torach Formuły 1.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Robert Kubica na początku drugiego treningu GP Brazylii rozbił swój bolid jeszcze na pierwszym okrążeniu. 34-latek stracił panowanie nad samochodem, wjeżdżając na mokrą tarkę i wylądował na barierze.

- Chwilę wcześniej Kevin [Magnussen] nawiózł tam dużo wody i straciłem kompletnie kontrolę na twardych oponach. W paskudny sposób. Było bardzo dziwnie. Jechałem spokojnie. Początkowo nie rozumiałem, jak to się wydarzyło – tłumaczył po treningu Kubica.

GP Brazylii: Robert Kubica rozbił bolid w drugim treningu [WIDEO]

Sean Kelly z NBC również skomentował sytuację z udziałem krakowianina. Jego zdaniem lepiej by był, gdyby Polak nie wracał do Formuły 1, ponieważ wolałby zapamiętać go z akcji na torach sprzed dramatycznego wypadku z 2011 roku.

- Wolałbym, żeby Robert Kubica nigdy nie wracał do F1. Wolałbym go zapamiętać jako kierowcę, który wywoływał strach u Hamiltona i Alonso. Sądzę, że on czuje to samo – napisał Kelly na Twitterze.

Mimo to Kubica zdołał zdobyć jeden punkt w GP Niemiec i w klasyfikacji generalnej wyprzedza George’a Russella, który pozostaje z zerowym dorobkiem.

- Dla Kubicy powrót po wypadku i ponowne prowadzenie bolidu F1 to wielkie osiągnięcie, ale wyścigi Grand Prix są bezwzględne, stoper nie ma szacunku do dawnych sukcesów i pokazuje, że przez cały sezon Kubica jest gorszy od Russella – zaznaczył Kelly.

Niemniej jednak Sean Kelly zapomniał lub nie wiedział, że związanie się z Williamsem było jedyną możliwością powrotu do Formuły 1, na którym zależało 34-latkowi. Tylko w ten sposób Polak mógł pokazać całemu światu, że nie stracił umiejętności, a co ważniejsze – nie ma żadnych problemów z prowadzeniem samochodu, czego obawiało się kilku ekspertów. Dodatkowo nikt nie spodziewał się, że tegoroczna konstrukcja bolidu brytyjskiego zespołu będzie jeszcze gorsza niż w poprzednim sezonie.

RadioZET.pl/Twitter