Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Robert Kubica i George Russell fot. HZ/Pixathlon/REPORTER/East News

Robert Kubica: Jazda na krawędzi. Dlaczego dwa Williamsy tak się od siebie różnią? [KOMENTARZ]

14.04.2019

Robert Kubica znów musiał wspiąć się na wyżyny możliwości w Grand Prix Chin. Po raz kolejny żadnego cudu nie było, a Williams tylko udowodnił, że ich kierowcy jeżdżą samochodami z innych bajek.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przed początkiem weekendu w Chinach Robert Kubica przekonywał, że nie spodziewa się żadnej poprawy w formie bolidu. Zwracał jedynie uwagę, że cień nadziei pozostaje w warunkach panujących na torze. I chociaż po piątkowych treningach wydawało się, że obrano odpowiedni kierunek, tak w kwalifikacjach maszyna znów zaczęła stroić fochy. Zaskoczony krakowianin grzmiał przez radio, że to niewiarygodne, jak ten samochód jest zmienny.

- Mam potężną nadsterowność. Nie wiem, co się dzieje... – zgłaszał.

Robert Kubica: Ten sam bolid, ogromne różnice

Dlaczego Williams daje swoim zawodnikom dwa takie same (na pozór) bolidy, a nasz polski zawodnik wypada gorzej od Russella? Takie pytania stawia sobie coraz więcej kibiców. Uznany dziennikarz Formuły 1, Mark Hughes powiedział, dlaczego tak się dzieje. Brytyjczyk porównał obie maszyny zespołu z Grove w dwóch ostatnich wyścigach. Hughes zaznaczył, że rozbieżność pomiędzy bolidami wynosi 8 proc. różnicy w balansie aerodynamicznym między przodem a tyłem, a także w trakcie hamowania. Takie zjawisko ma miejsce nawet…przy takich samych ustawieniach samochodów! Ktoś może powiedzieć, że osiem procent, to mało, ale w Formule 1 to bardzo dużo. Nic dziwnego, skoro Kubica przez cały czas musi walczyć o utrzymanie na torze, a Russell może pozwolić sobie na wiele więcej. Wystarczy obejrzeć nagrania z kamery pokładowej krakowianina, by przekonać się, ile razy w ciągu jednego okrążenia, Polak musi kontrować i panować nad maszyną, żeby w ogóle pozostać na torze.

W międzyczasie na Twitterze wiele osób zaczęło sugerować, żeby przestać bronić Kubicy i powiedzieć głośno, że nie może przegrywać na tle George’a, bo ciągłe porażki w pojedynkach podczas kwalifikacji i wyścigu stawiają go na straconej pozycji. Ok, wewnętrzna walka jest najważniejsza dla zawodnika, ale jak bardzo jest ona wiarygodna, kiedy te dwa bolidy w barwach teamu z Grove są tak naprawdę maszynami z innych parafii?

Robert Kubica: Opóźnienia Williamsa pogorszyły sprawę

Chyba nie trzeba wspominać, że oprócz tego Robert od początku sezonu jeździ z uszkodzoną podłogą, która też nie ułatwia jazdy, a do tego Williams nadal nie dysponuje wieloma częściami zamiennymi. Zbierając wszystko w całość, jakim cudem mamy patrzeć i porównywać czasy dwóch kierowców brytyjskiej ekipy przy takich rozbieżnościach? Jeśli chcemy to robić, to powstrzymajmy się do momentu, aż oba samochody będą na tym samym poziomie, bo w tej chwili te bolidy pochodzą z dwóch różnych światów. Ktoś, kto mówi/pisze, że Polak jest gorszy od Russella nie ma bladego pojęcia o F1, a jego wnioski są wyssane z palca. Niemniej jednak przykro jest patrzeć, że sytuacja Williamsa niszczy fenomen powrotu Kubicy do Formuły 1. Dlaczego tak jest? Bardzo prawdopodobne jest to, że opóźnienie zespołu odegrało istotną rolę dla tego zjawiska. Pospieszna budowa samochodów i dostarczenie ich na inaugurację sezonu tylko pogorszyły sytuację.

Formuła 1 2019. Terminarz wyścigów. Kalendarz Grand Prix F1: Kiedy startuje Robert Kubica?

Wróćmy do wyścigu w Chinach. Patrząc na jazdę Russella, bez cienia wątpliwości trzeba przyznać, że chłopak miał kontrolę nad swoim bolidem. Co prawda nie uzyskiwał super czasów, ale można było dostrzec u niego tę pewność prowadzenia. Z kolei Kubica… jeździł na granicy. W tym przypadku nie można mówić o ściganiu, ba - nawet o jeździe. To była prawdziwa walka o przetrwanie. Niby te dwa same Williamsy, ale jakże od siebie różne.

- Werdykt wciąż nie zapadł. Nie skreślajcie jeszcze Kubicy. Ponad wszystko, ma osiem lat przerwy od jakiegokolwiek ścigania. Po tym, co przeszedł, zasługuje na trochę więcej czasu i szans – dodaje Mark Hughes.

I z tym twierdzeniem idźmy dalej. Następny przystanek – Grand Prix Azerbejdżanu. Mimo że w Baku nie można spodziewać się nagłej zmiany, trzeba mieć nadzieję, że chwilowe przebłyski auta spowodują, że za jakiś czas Kubica będzie mógł walczyć z Russellem na równych warunkach.

Maciej Walasek