Robert Kubica o swoim pierwszym wyścigu po powrocie do F1

Maciej Walasek
17.03.2019 08:27
Robert Kubica w GP Australii
fot. PAP/EPA

Robert Kubica skomentował swój pierwszy wyścig po powrocie do Formuły 1. Kierowca Williamsa w Grand Prix Australii już na samym starcie miał przygodę z Pierre'm Gasly'm z Red Bulla, który uszkodził samochód Polaka.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku      

Robert Kubica wrócił do Formuły 1. Polak po ponad ośmiu latach znów wziął udział w wyścigu F1. 34-latek zajął 17. miejsce w GP Australii. Po wyścigu w Melbourne, polski kierowca przyznał, że razem z Williamsem spodziewali się trudnego wyścigu na Albert Park.

Zobacz także

- Niedziela nie była łatwa, co zresztą wiedzieliśmy od początku. Najlepszą rzeczą w ten weekend był start. Patrzyliśmy na to, co się stanie po pierwszym zakręcie. Sam start był dobry. Nagle Red Bull zgarnął mi przednie skrzydło. Wydaje mi się, że jechałem bezpiecznie, ale byłem zaskoczony, że na starcie udało mi się coś ugrać - mówił Kubica w rozmowie z Eleven Sports.

Już po pierwszym zakręcie Robert Kubica został uderzony przez Pierre'a Gasly'ego.

- Wjechałem ciasno w pierwszy zakręt, wiedząc, że coś może się wydarzyć. Byłem na tarce i dodałem gazu. Pierre Gasly został uderzony przez kogoś i przesunął się o pół metra. Wtedy ściągnął mi boczną sekcję z przedniego skrzydła. Potem zmieniliśmy uszkodzone przednie skrzydło. To wymienione nie było w najlepszym stanie, poza tym miałem uszkodzoną podłogę. Kiedy inżynier powiedział mi, że mam dobre tempo, to śmiałem się przez radio odpowiadając, że czuje się, jakbym stał w miejscu.

- Trzeba być zadowolonym z tego, co jest, wyciągnąć wnioski i pracować dalej. Wracając do domu będę miał sporo przemyśleń zakończył kierowca Williamsa.

Robert Kubica: Kiedy następny wyścig?

Kolejne Grand Prix już za dwa tygodnie. Robert Kubica z resztą najlepszych kierowców świata uda się do Bahrajnu. GP Bahrajnu odbędzie się w dniach 29-31 marca na torze Sakhir.

RadioZET.pl/Eleven Sports/MW