GP Monako: Robert Kubica zamknął usta niedowiarkom [KOMENTARZ]

27.05.2019 12:39
Robert Kubica
fot. XPB/Press Association/East News

Robert Kubica spisał się naprawdę dobrze w wyścigu o Grand Prix Monako. Chociaż kierowca Williamsa zajął przedostatnie miejsce, warto przyjrzeć się nie na sam wynik końcowy, ale na to, co 34-latek pokazywał w trakcie wyścigu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Robert Kubica ma za sobą szósty wyścig w sezonie 2019 Formuły 1. Chociaż polski kierowca był przedostatni, udowodnił, że wciąż ma wiele do powiedzenia mimo dysponowania najgorszym samochodem w stawce.

Zacznijmy od początku. Po starcie krakowianin od razu awansował o dwie lokaty wyprzedzając George’a Russella i Antonio Giovinazziego. W pewnym momencie jechał nawet na 15. miejscu i wszyscy mieli nadzieje, że na krętym i ciasnym torze 34-latek nie tylko utrzyma pozycję, ale będzie mógł przebić się jeszcze wyżej. Niestety, ale na 15. kółku Giovinazzi uderzył w samochód Kubicy w zakręcie La Rascasse, kompletnie psując mu wyścig. Tym samym Polak tracąc mnóstwo czasu, mógł zapomnieć o zadowalającym rezultacie.

Klasyfikacja kierowców F1. Sprawdź aktualne wyniki klasyfikacji generalnej

Jednak ta sytuacja nie zmieniła jego postawy. Po zmianie opon, polski jedynak w F1 uzyskiwał lepsze czasy od George’a Russella. Były to lepsze wyniki o mniej więcej sekundę na okrążeniu. Aczkolwiek 34-latek nie mógł włączyć się do walki o wyższe miejsca, ponieważ musiał przepuszczać kierowców, którzy go dublowali.  

Robert Kubica: Polak zamknął usta krytykom

Wszyscy niedzielni kibice Formuły 1, którzy uwielbiają patrzeć na suche liczby w tabeli powinni wreszcie otworzyć oczy i zobaczyć, jak Kubica świetnie prezentował się na torze w fatalnym bolidzie. Nie dość, że uzyskiwał znacznie lepsze wyniki od swojego zespołowego kolegi, to jednocześnie udowodnił jeszcze jedną rzecz. Wiele razy padały komentarze, że Robert nie poradzi sobie na wąskim torze w Monako, a zwłaszcza na najwolniejszym zakręcie na ulicach Monte Carlo.

Jak można było zaobserwować, Kubica pokonywał go, tak jak reszta kierowców w stawce, dlatego wszystkie komentarze „ekspertów” o kontuzji ręki, która uniemożliwi mu pokonanie tego miejsca można wyrzucić do kosza. Nie patrzmy na 18. miejsce  nie kierujmy się nim w ocenie polskiego zawodnika. Zamiast tego warto podkreślić, że w Monako Kubica pokazał naprawdę dobre (jak na dyspozycję Williamsa) tempo, a także wykazał się regularnością i szybkością.

Robert Kubica: Czy Williams faworyzuje Russella?

Poza samą postawą 34-latka, nie można zapomnieć o bardzo dziwnej decyzji Williamsa. Kiedy na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, krakowianin znajdował się przed Georgem Russellem. W związku z niepisaną regułą w Formule 1, to Polak miał pierwszeństwo przy zmianie opon. Finalnie do mechaników jako pierwszego wezwano…Brytyjczyka.

- Myślałem, że to kierowca z przodu ma priorytet w strategii – powiedział przez radio rozgoryczony Kubica.

Inżynier wyścigowy odpowiedział tylko tyle, że o całej sytuacji porozmawiają później.

Formuła 1 2019. Kalendarz wyścigów F1. Terminarz Grand Prix: Kiedy startuje Robert Kubica?

O ile cała sytuacja pachnie ogromną amatorką, tak trzeba mieć na uwadze to, że od początku sezonu brytyjski team działa chaotycznie, dlatego (jeszcze) nie ma co wyciągać daleko idących wniosków. Mimo to co wyścig jesteśmy świadkami niezrozumiałych ruchów ekipy z Grove.

Niemniej jednak lepiej skupić się na pozytywnych rzeczach, a podczas weekendu w Monako było ich zdecydowanie więcej niż w poprzednich rundach. Po raz pierwszy w tym roku mogliśmy podziwiać prawdziwą walkę Roberta Kubicy za kierownicą bolidu F1. 34-latek dzielnie odpierał ataki Giovinazziego i na początku wyścigu mógł także skupić się na doganianiu rywali. Z kolei samochód Williamsa spisywał się znacznie lepiej, co podkreślał sam Robert. Teraz pozostaje liczyć na to, że w Kanadzie, polski kierowca również będzie mógł pokazać dobre tempo, którym już nie ustąpi Russellowi.

Maciej Walasek