GP Japonii: Kwalifikacje zostaną odwołane? Przedstawiono plan zastępczy

10.10.2019 10:24
Robert Kubica w GP Niemiec
fot. HOCH ZWEI/HochZwei/East News

GP Japonii jest poważnie zagrożone. Wszystko przez tajfun Hagibis, który ma dotrzeć na tor Suzuka. Wobec tego, organizatorzy postanowili stworzyć plan awaryjny, gdyby przeprowadzenie czasówki stało się niemożliwe.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

GP Japonii to niezwykle emocjonująca runda mistrzostw świata Formuły 1, ciesząca się nie tylko dużym zainteresowaniem wśród kibiców, ale także popisowymi akcjami na torze. Niemniej jednak przeprowadzenie tegorocznej rywalizacji może być niezwykle trudne z powodu warunków atmosferycznych. Do Kraju Kwitnącej Wiśni zbliża się supertajfun Hagibis. Według synoptyków osiągnął już maksymalny, 5. stopień w skali Saffira-Simpsona, a porywy wiatru przekraczają 250 km/h.

GP Japonii: Szalejący żywioł a bezpieczeństwo kierowców

Eksperci podejrzewają, że żywioł dotrze na tor Suzuka w sobotę. Jeżeli przewidywania się sprawdzą, kwalifikacje, a nawet trzecia sesja treningowa mogą zostać odwołane, ponieważ supertajfun niesie za sobą obfite opady deszczu, które mogą sparaliżować obiekt.

GP Japonii: Pora na cesarską rundę F1 [ZAPOWIEDŹ]

Organizatorzy są szczególnie wyczuleni na takie warunki, a to wszystko przez tragiczny wypadek Julesa Bianchiego w 2014 roku. Wówczas Francuz razem z resztą stawki ścigał się w okropnych warunkach, a przy żółtych flagach, wypadł z toru i uderzył w dźwig, który usuwał bolid Adriana Sutila. Po zdarzeniu kierowca zapadł w śpiączkę, a po niecałym roku zmarł, nie odzyskując przytomności.

Prezes Orlenu zdradził, kiedy poznamy plany Kubicy

GP Japonii zagrożone: Organizatorzy mają plan awaryjny

Silny wiatr i opady deszczu - PROGNOZA POGODY

Jeżeli sprawdzi się najgorszy scenariusz i kwalifikacji nie uda się przeprowadzić w sobotę, organizatorzy wdrożą plan awaryjny. Wówczas eliminacje zostaną przesunięte na niedzielę rano (godzina 9:00 lokalnego czasu i 2:00 czasu polskiego). Z kolei termin wyścigu nie ulegnie zmianie, a zawodnicy wystartują zgodnie z planem, czyli o 14:10 (7:10 czasu polskiego). Mimo wszystko, synoptycy i organizatorzy zaznaczają, że wszystko może się ulec zmianie w dowolnym momencie, ze względu na szalejący żywioł.

RadioZET.pl/sport.pl